etapy owulacji

Widzisz wiadomości znalezione dla słów: etapy owulacji




Temat: bhcg<1 w 25 d.c.-jest jescze szansa???
Przykro mi, ale jeśli na tym etapie masz betę poniżej 1 to nie masz się raczej
co łudzić. No, chyba, żeby owulacja była później, a w związku z tym i
zapłodnienie. Z tymi objawami ciąży tak już bywa - miałam je co miesiąc, a za
każdym razem gdy zachodziłam w ciążę, zaczynały mi się później...





Temat: interpretacja wynikow- prosze o pomoc
interpretacja wynikow- prosze o pomoc
to sa bad hormonalne z 11dc
ESTRADIOL-142.15
LH-5.39 (0.830-15.6)
FSH-5.17 (1.38-11.6)
CORTYZOL-7.99 (4.45-22.7)
PRZECIWCIALA PRZECIWTARCZYCOWE-TPO<10.0 (do 35)
TG<20.0 (do 40)
ACTH-18.3 (10-60)
I moje pytanie czy te wyniki sa dobre (na moj gust chyba tak) jesli tak co
moge jeszcze zrobic bo stracilam juz druga ciaze( ciaze obumieraja na etapie
7 tyg) nie mam samoistnych @ ,zbedna owlosienie, gdzie szukac jeszcze
przyczyny ,Toksoplazmoza przebyta .I mam pytanie czy ten estradiol moze
wskazywac ze bedzie owulacje czy raczej nie.
Do kompletu badan brakuje mi jeszcze 17 OH PROGESTERON I DHEAS ale na te
wyniki musze jeszcze troszke poczekac.Z gory dziekuje za kazda odpowiedz.





Temat: monitoring cyklu - pytanie
ja zaczynalam monitoring od 4 dc. daty kolejnych badan wyznaczal gin.
na poczatku cyklu, kiedy jest jeszcze @ w usg wszystko dobrze widac, monitoring
moze byc pelnowartosciowy, bo lekarz widzi czy z poprzedniego cyklu zostaly
jakies pecherzyki czy tez nie.jest to o tyle wazne, ze jesli ktos ma zaburzenia
w owulacji to lekarz wie czy pecherzyk np na jakims etapie przestal rosnac czy
tez jeszcze pecherzyki w nowym cyklu nie urosly a to co widac to pozostalosc
poprzedniego cyklu. mam nadzieje, ze jakos mnie zrozumiesz




Temat: Trzymajcie za mnie kciuki:)
Trzymajcie za mnie kciuki:)
CZeść Dziewczyny, dawno się tutaj nie odzywałam , ale śledzę uważnie
wszystkie starania i wielkie sukcesy, których wiele ostatnio pojawiło sie na
tym forum.
Mam w związku z tym pewną prośbę. Moje starania doszły do takiego etapu w
którym potrzeba mi wytrwałości optymizmu. A mianowice: w obecnym cyklu byłam
po raz pierwszy stymulowana Clo (5-9 d.c.) następnie monitoring, moje
jajeczka rosły w takim tempie: 12 d.c. prawy jajnik 11, 10 mm lewy jajnik 12,
10, 10 mm endometrium 5 mm.
15 d.c. lewy 15 mm, prawy 16, 15, 15,
16 d.c. Lewy 17,5 mm, prawy 18, 17, 17,
tego dnia dostałam Biogonadyl 6000 jednostek.
17, 18 d.c. przytulanie ile się dało )
19 d.c. czyli dzisiaj idę do gina żeby sprawdził czy wszystko ok.
17 d.c. wieczorem bardzo bolały mnie jajniki a szczególnie prawy, wtedy
prawdopodobnie była owulacja.
Bardzo sie denerwuję chociaż nie powinnam, prosze trzymajcie za mnie kciuki.
Dodam że staramy się z mężem od 2 i pół roku, a że październik miesiącem
płodności to moze i do nas uśmiechnie się szczęście.
Trzymam za was wszystkie kciukasy i życzę powodzenia w staraniach.
Pozdrawiam Marzena



Temat: problem z zajściem w ciążę
Oj tak monitoring to podstawa, najlepiej zacząć od 11dc i sprawdzać co dwa dni,
aż do owulacji, najlepiej sprawdzić jeszcze czy pęcherzyk pękł i wtedy zacząć
brać duphason, nie wcześniej!
Ten zestwa to pierwszy krok w leczeniu powinien trwac tak ze 3-4 cykle nie
dłużej, mam nadzieje że partner sprawdził nasionka, bo to tez jest pierwsze
podstawowe badanie.
Jedna rada skrupulatnie zbieraj wszystkie wyniki, i najlepiej wszystkie usg,
albo notatki co i kiedy ile miało, bo ja teraz jestem na etapie zbierania tych
wszystkich badań, bo mi clo z duphastonem nie pomogło, a nowy doktor chce
wiedziec jak to leczenie wyglądało.
pozdrawiaczki



Temat: wątek styczniowy- którejś z nas na pewno się uda:)
wątek styczniowy- którejś z nas na pewno się
cześć,

u mnie 21 dc, wczoraj byłam u lekarza żeby sprawdził czy była
owulacja (wczesniej w 14 dc pęcherzyki były marniutkie-największy
8mm)no i stwierdził że wygląda na to że nie było

teraz mam czekać na @ i od 3 do 7 dnia brać clo...i znowu tyle
czekania...

piszcie co u Was,na jakim jesteście etapie

pozdrawiam



Temat: kiedy badania robiłyście?
do biedroneczki
witam, przykro mi bardzo z powodu Twojej straty nie pocieszą za
bardzo,sama w ledwo co sobie radzę ze smutkami...

w sumie to rzeczywiście na tym samym etapie jestem, ja miałam zabieg
16dni temu, a Ty 19dni temu, więc musimy się wspierać ))a jakoś to
będzie.

Czekam na okres, i o dziwo mam od 2dni objawy owulacji! więc chybo
cykl wraca do normy i wkrótce będę mieć @.

We wtorek idę do nowego gina,mam nadzieję,że mnie zbada i zleci
jakieś pierwsze badania,bo strasznie denerwuje mnie to nic nie
robienie! moja wcześniejsza gin tydzień po zabiegu nie zbadała
mnie,bo to za wcześńie (?!) i kazała poczekać z badaniami do po
pierwszym @. A ja już bym chiała starania zacząć po pierwszym @!

ale chyba po @ będzie rozsądniej... A jak u Ciebie? kiedy chcesz
zaczać??? jakieś badania zrobisz?

pozdrawiam ciepło z szaro-burego deszczowego dziś Opola



Temat: tabl. antydepresyjne jako antykoncepcja???
Macie rację

Trochę sprowokowałam temat, miałam nadzieję, że najdzie się ktoś w temacie, bo
na depresji, nikt nie ma problemów z prolaktyną...
jestem na etapie poszukiwania gina, który leczy depresyjne i zna się w
temacie...niby wszystko jest ok, ale miesiączkowania są bardzo skąpe, owulację
mam - tak mi się wydaje, krwawienia regularne...
Martwi mnie bolesność biustu w drugiej fazie cyklu (laktacji nie zauważyłam, ale
biust jest napięty i wydaje mi się wtedy większy) i te skąpe miesiączki - czy to
powód aby udać się do kolejnego gina?
Cytologia ok, usg też w porządku, tarczyca zdrowa
Obawiam się o piersi, bo miałam w jednej włókniaka



Temat: DO P. DOKTOR I WSZYSTKICH
DO P. DOKTOR I WSZYSTKICH
Witam !!!
Mam taki problem i nie wiem co o tym myśleć;
otóż odstawiłam tabletki antykoncepcyjne, no i w 7 dniowej przerwie pojawiła
się miesiączka (17 lipca) potem nie rozpoczęłam kolejnego opakowania bo moja
pani doktor chciała sprawdzić jak funkcjonuje mój organizm bez chemii. Wynika
to z faktu że miałam (czy mam nadal) jakąś "niedomogę" II fazy cyklu. W tym
czasie nie stosowałam żadnego zabezpieczenia tylko stosunek przerywany.
Ponieważ okres nie pojawił się 17 sierpnia więc zrobiłam test - wyszedł
negatywnie. No i tu zaczyna się moja wątpliwość: okresu dalej nie mam i
stwierdziłam że teraz raczej w ciążę nie zajdę, więc się już wogóle nie
zabezpieczamy. Nie wiem czy mam racje? Czy w momencie kiedy jest po terminie
okresu może być owulacja? Czy wiecie coś więcej na ten temat? Nie jestem
jeszcze na etapie że bardzo chcę mieć dziecko ale gdyby się tak zdarzyło to
pewnie bym się cieszyła.
z góry dzięki za wszelkie sugestie



Temat: oczekiwania na starania majowo - sierpniowe :)
Kropciu, na moje oko owulację miałaś, tylko - jak już wcześniej się
zastanawiałyśmy - nie wiadomo, czy tego dnia, który zaznaczył program, czy może
następnego.

Tempki mają to do siebie, że wariują w najmniej odpowiednich okolicznościach.
Ja miałam najładniejsze wykresy w tych cyklach, w których nie mogliśmy się
starać. W poprzednim też skok był śliczny, a w tym... lepiej nie mówić.

U ciebie dochodzi jeszcze sprawa przeziębienia. Ono czasem podnosi temperaturę,
a czasem obniża. Niestety, żadna z nas nie powie ci dokładnie, co się dzieje,
bo musiałaby być wróżką. Obie musimy uzbroić się w cierpliwość, bo nie dość, że
jesteśmy na podobnym etapie, jeśli chodzi o dzień cyklu, to jeszcze obu nam
tempki zgłupiały.




Temat: styczniowe starania 2005
kruszynko- hsg
Histerosalpingografia
U kobiety jako pierwsze wykonuje się badania oceniające budowę narządów
płciowych wraz z oceną drożności jajowodów. Służy do tego histerosalpingografia
(HSG).

Polega ona na podaniu pod ciśnieniem przez kanał szyjki macicy kontrastu
(środka cieniującego) do macicy i jajowodów oraz jednoczesnym wykonywaniu zdjęć
rentgenowskich w poszczególnych etapach badania. Wykonuje się je po zakończeniu
krwawienia miesiączkowego, przed owulacją.

Jest to bezpieczna metoda diagnostyczna pozwalająca na ocenę budowy macicy
(kształt, wielkość) i wykrycie wad wrodzonych, zrostów wewnątrzmacicznych,
polipów czy mięśniaków podśluzówkowych, jak również ocenę drożności jajowodów
oraz istnienia zrostów okołojajowodowych i okołojajnikowych.




Temat: 10 dni po terminie, @ nie ma,test -negatyw. ehhh
Na tym etapie lekarz niekoniecznie ci powie, czy jesteś w ciąży. Wszystko
zależy od tego, kiedy miałaś owulację. Jeśli nie zobaczy pęcherzyka, to co
najwyżej będzie mógł stwierdzić rozpulchnioną macicę. Pewność da ci dopiero
badanie krwi i pewnie lekarz sam ci poleci zrobić betę, zanim zdecyduje
o wywoływaniu okresu. Ja już dawno zrezygnowałam z testów ciążowych na rzecz
bety, bo są jednak wiarygodniejsze. I w sumie wychodzi to taniej, jeśli się
kupuje testy w aptece. Zamiast kilku testów jedna beta i wszystko jasne.



Temat: ktoś jest z Olkusza???
witam,
Równiez jestem z Olkusza, bylam kiedys u D.Barana ale zaniedbal sprawę. Zlecil
mi badanie prolaktyny ktora zgodnie z zaleceniami powinno sie wykonac w 2
etapach. Pierwsze badanie krwi i wynik, następnie zażywa się metoklopramid i
robi sie drugie badanie na prolaktyne. w moim przypadku to drugie badanie wyszlo
nie rewelacyjnie tzn prolaktyna przekroczona wielokrotnie co swiadczy o braku
owulacji , a co za tym idzie juz wiecie.



Temat: oczekiwania na starania majowo - sierpniowe :)
Teścik kupowałam na allegro od ewa analityk - jest to test paskowy do użycia po 7 dniach od owulacji. Strasznie się dzisiaj czuję - byłam na słoneczku i chyba mnie za bardzo spiekło, czuję się tak jak się zaczyna grypa włącznie z drgawkami. Zastanawiam się czy gdybym była w ciąży mogłoby to w jakiś sposób negatywnie wpłynąć na dziecko. Czy np. noszenie ciążkich rzeczy, opalanie się i picie coli mogło by zaszkodzić na tym etapie ciąży dziecku??? napiszcie jak sądzicie czy coś o tym wiecie?? w sumie to ja jestem nastawiona na to że na pewno w tym miesiącu nie wyszło, ale kto wie zaczynam się obawiać czy nie przesadziłam z opalaniem. Ja na razie czekam na @ a czuję że przyjdzie bo mam znp, dzisiaj w samochodzie rozpłakałam się bez powodu. Tempki mam na razie powyżej 37. Napiszcie jak to jest z tymi rzeczami o których pisałam. pozdrawiam i trzymam kciuki ))))))



Temat: ciaza biochemiczna
mialam to wiec sprobuje wytlumaczyc.
W piatym dniu po owulacji zbadano mi hormon beta hcg - i jego podwyzszony
poziom wskazywal na to, ze doszlo do zaplodnienia.Bylo to jeszcze przed
terminem( 6-10 dzien po zaplodnieniu),kiedy zaplodniona komorka jajowa
zagniezdza sie w macicy (przymocowuje do jej scianki).Pomimo lekow
podtrzymujacych ciaze,moj zarodek najwyrazniej sie nie zagniezdzil-dostalam
troche tylko spozniona miesiaczke.
zwykle normalnej kobiety sie tak dokladnie nie bada ,ale ja bylam wtedy leczona
z powodu nieplodnosci i wszystko bylo pod kontrola,inaczej pewnie nawet nie
wiedzialabym,ze doszlo do zaplodnienia.podobno znaczny procent ciaz (zwykle
slabych,obciazonych jakas wada) jest samoistnie eliminowana wlasnie na tym
najwczesniejszym etapie -"ciazy biochemicznej".

tak wiec ciaza biochemiczna to ciaza,ktorej "sladem" czy "dowodem" jest
obecnosc w twoim organizmie konkretnego hormonu.

ciaza kliniczna natomiast to taka,ktora zostaje stwierdzona badaniem usg
(jednoznacznie pokazujacym obecnosc zarodka w macicy).

oczywiscie kiedy wszystko jest ok to zdiagnozowana ciaza "biochemiczna"
zamienia sie z czasem w "kliniczna".
mam nadzieje ,ze nic nie pokrecilam.



Temat: JESTEM W CIĄŻY!!!!
odnosnie pierwszej wizyty;)
jak pojdziecie za wczesnie to wyjdziecie albo roczarowane albo przestraszone ze
na usg nic nie bedzie. badanie ginekologiczne na tak wczesnym etapie moze byc
tylko wtedy jak sa podstawy ku temu. najlepiej ciazy nie ruszac jak nie ma
potrzeby
spokojnie dziewczyny ok 21 dni od owulacji moze byc juz widac pechezyk, ale
nie musi jeszcze, nie wiecie kiedy dokldanie zarodek sie zagniedzil
najlepiej na pierwsza wizyte najwczesniej isc pod koniec 6 tc albo naet 7/8
tc. chyba ze macie niepokojace dolegliwosci




Temat: mam 2 kreseczki!!!!
rybko, wspaniale wiesci!!! Jestesmy prawie w na tym samym etapie ciazy, ja
jestem w polowie 15 t.c. Nieststy musze jeszcze brac leki na podtrzymanie i
jest troche klopotow, ale mam nadzieje ze miną! Podobie zaszysmy w ciaze, bo ja
tez podobno nie mialam owulacji... haha!
Pozdrawiam Ciebie i Malenstwo!
kask i 15 tygodniowy maluch




Temat: dlaczego brak krwawienia? ciążą? test - :((
Z tymi testami z apteki to bywa różnie, ale najczęściej jest po prostu za
wcześnie na taki test.
Ale możesz iść do laboratorium i zrobić betaHCG z krwi - to 100% pewności i już
po 10 dniach od owulacji. Także u Ciebie na pewno ten test rozwieje wszystkie
wątpliwości. Kosztuje około 25 zł, wynik tego samego dnia lub następnego.
A potem niezależnie od wyniku testu powinnaś odwiedzić ginekologa.
Z objawami ciążowymi na tak wczesnym etapie to bardzo subiektywna sprawa,
a szczególnie u kobiet, które bardzo chcą dziecka, one są w stanie odczuwać
wszystko (ja też tak miałam, co miesiąc wszystkie objawy ciążowe oczywiście bez
ciąży).
Trzymam kciuki za "oczekiwany przez Ciebie" wynik testu, daj znać
pozdrawiam serdecznie




Temat: 50 ZACIĄŻONA :)
Witaj Ewo ,własnie jestem na etapie zbijania prolaktyny i co mnie dziwi dziś
mam 12dc i odczuwam owulację ,jajnik boli.Bromergon biorę od tamtej środy.Jak
mi się nie uda zaciążyć (marne szanse)to zamawiam u Ciebie testy na październik
lub wrzesień.Przecież to jest niemozliwe żebym już ją zbiła ,była wyskoka 128,1
ng/ml.Wierzę mocno ze z Twoimi testami mi się uda.Niby człowiek wie co i jak a
tak naprawdę ciężko trafić.Ja mogłam się starać i starać jak ta prolaktyna była
taka wysoka to nawet testy by mi nie pomogły .Wierzę mocno ze teraz będzie
dobrze i trzymam kciuki za siebie i inne dziewczyny.Pozdrawiam Magda.

Chcę zajść tak jak słoneczko.



Temat: Jak sobie pomóc zajsć w ciążę?
Pozcekać jeszcze pół roku- a narazie wykonac mozliwe badania nieinwazyjne-
pomiar temperatury ciała, badanie poziomu hiormonów, dizgnostykę owulacji)usg)
i badanie nasienia męża. W drugim etapie można wykonac hsg-
histerosalpingografię- badanie jamy macicy i drożności jajowodów- wykonuje sie
zdjęcie rentgenowskie z kontrastem



Temat: Mam II tłuste krechy !!!
Dziękuję, za gratulacje i oczywiście przesyłam wiruski ciązowe aaaaapsik!

Wiesz, ja wszystkie swoje objawy i zmiany w organiźmie notowałam i być może
zamieszczę kiedyś te swoje notatki na tym forum.

Napisz kiedy miałaś owulacje i w którym jesteś dniu cyklu to napiszę co ja na
tym etapie miałam.
pozdrawiam




Temat: pytania o zatoke Douglasa
plyn w Douglasie pojawia sie dosc szybko w ciazy pozamacicznej, ale nie
musi.Jest to taki klasyczny objaw ciazy ektopowej, ale jezeli czytalas o
objawach takiej ciazy, to wiesz, ze nie kazda pacjentka ma wszystkie objawy. Z
tego co wiem, nie mozna powiedziec na 100% kiedy sie pojawi plyn,okreslajac
tydzien ciazy, bo to sprawa indywidualna. Moze tez go nie byc na pewnym etapie
a pojawi sie pozniej. Jednak z mojego doswiadczenia wynika, ze moze sie on
pojawic takze w innych sytuacjach, wcale nie zwiazanych z ciaza pozamaciczna
(np endometrioza, owulacja, etc).
Dziewczyno, wiem, ze sie denerwujesz, ale wyluzuj troche!!! Z tego co piszesz,
nie masz w ogole objawow ciazy pozamacicznej. Dlatego badz dzielna i zachowuj
sie tak, jakbys byla w zwyklej ciazy-zmus sie do spokoju, dla dobra dziecka.
Jestem przekonana, ze wszystko bedzie dobrze!!!Zobaczysz... :-)
Pozdrawiam
kask




Temat: nowe starające się
dzięki dziewczyny!
Dzięki serdeczne!
Ja będę się starać dopiero po Gwiazdce, próbuję wycelować z Kluseczką w
okolicach późnej jesieni. Tylko po tym wszystkim, co przeczytałam, zdałam sobie
sprawę z tego, że nie wystarczy odstawić tabletki i już .
A tak by było o wiele łatwiej. Na razie jestem na etapie ustalania, kiedy mam
owulację..

Poczytałam sobie kilka wątków na forum i dowiedziałam się więcej, niż podczas
wizytay u gino. Jesteście nieocenione, brzuszków Wam wszystkim życzę!



Temat: Czy to prawda?męskie badania-prośba o konsultacje.
U mnie to w sumie nie wiadomo jak jest, owulacje mam, a ciąży brak. Miałam
podejrzenia endometriozy, ale nic potwierdzonego. Teraz mam nowego lekarza i
jestem na etapie badania hormonów, potem hsg, bo monitoring cyklu mam już za
sobą i było wszystko ok.
Czyli generalnie nic nie wiadomo póki co Czekam cierpliwie.




Temat: bylam na usg - troche sie zamartwiam
spokojnie u mnie było widac w 6,3 tc ale był to świetny sprzet najlepszego
szpitala położniczego w województwie i specjalista od USG. na trochę słabszym
sprzęcie będzie później

Ja wczoraj jak patrzyłam na ekran to az krzyknełam"jezu puste jajo" bo w
poprzedniej ciąży było dobrze widac na tym etapie fasolke.
A tu się maluch ukrył w samym dolnym biegunie pęcherzyka i w zyciu bym nie
zorientowała sie że o dzidzia a nie ściana pęcherzyka. Dopiero jak się bardzo
dobrze przyjrzałam to zobaczyłam że tam coś teni.

Myślę że z takich przypadków na słabym sprzęcie biorą się historie jak to
dziewczyny były już kierowane na zabieg a za tydzien okazywało się że jest
dziecko.
Wszystko kwestia sprzętu specjalisty i terminu owulacji



Temat: pecherzyk jest:)))

Dziekuje, sumko za slowa otuchy... Moj lekarz mnie nie straszyl pustym jajem,
ale moja wyobraznia - owszem Powiedzial, ze na tym etapie jest wszystko ok, ze
trzeba poczekac, bo wszystko wskazuje na pozniejsza owulacje, niz wynikaloby to
z OM (pwawdopodobnie zamiast w 17dc byla w 25-26 dc, czyli tydzien pozniej). No
i beta, ktora wskazuje raczej na 5 tygodni od OM, a nie 7. Kazal cierpliwie i
spokojnie poczekac. Ufam mu i dlatego poczekam, nie bede szukala innego lekarza.

Ale tak wlasciwie to kiedy powinno byc widac zarodek? Ile powinno minac od owu,
zeby sie pokazal? Bo jak widze w moim przypadku liczenie od OM niewiele dalo:
poszlam do lekarza w 7tc do OM, i nic... A przeciez gdyby owu byla w terminie to
zarodek mialby juz 5 tygodni i pewnie by sie pokazal...Moze sa gdzies w necie
takie informacje, ale ja sie wczoraj nie natknelam.



Temat: dla starajacych
Wiesz ja jestem ta co ma troje z sobą, ale jedno moje dziecko odeszło nim je
zdążyłam zobaczyć to był 12 tydzień i nawet nie chcieli mi powiedzieć czy to
chłopiec czy dziewczynka. Myślę i pamiętam o nim, szczególnie w dniu urodzin
Oskara bo to jest też data śmierci tamtego maluszka. Temperaturę mierzyłam
przez dwa lata, mój mąż robił wykresy w komputerze i je drukował przed
kolejnymi wizytami u kolejnych ginekologów. Przez prawie rok brałam leki
wspomagające owulację, by wreszcie zajść w ciążę w momencie gdy się poddałam.
Pierwsze kłopoty w 9 tygodniu, kolejne w 23 (z powodu wielkiego stresu Oskarowi
zaczęło się śpieszyć na świat) w efekcie pojawił się w 36 tygodniu,
zdrowisieńki. Weronika urodziła się podduszona w 35 tygodniu, pierwszy miesiąc
życia spędziła w szpitalu, pierwsze pół roku jej życia to był strach o to życie
i pielgrzymka po lekarzach. Nadal nie mamy pewności co do tego jaka będzie
przyszłość, czy nagle jej rozwój nie zatrzyma się na jakimś etapie, czy jej
mózg będzie funkcjonował normalnie. Możemy się licytować tym, która ma gorsze
przejścia, ale to przecież nie o to w tym wszystkim chodzi.
Twoje uczucia nie są infantylne, tylko język jakim się posługujesz pisząc o
nich. On jest infantylny.




Temat: słownik FORUMowy
hsg
Histerosalpingografia
U kobiety jako pierwsze wykonuje się badania oceniające budowę narządów
płciowych wraz z oceną drożności jajowodów. Służy do tego histerosalpingografia
(HSG).

Polega ona na podaniu pod ciśnieniem przez kanał szyjki macicy kontrastu
(środka cieniującego) do macicy i jajowodów oraz jednoczesnym wykonywaniu zdjęć
rentgenowskich w poszczególnych etapach badania. Wykonuje się je po zakończeniu
krwawienia miesiączkowego, przed owulacją.

Jest to bezpieczna metoda diagnostyczna pozwalająca na ocenę budowy macicy
(kształt, wielkość) i wykrycie wad wrodzonych, zrostów wewnątrzmacicznych,
polipów czy mięśniaków podśluzówkowych, jak również ocenę drożności jajowodów
oraz istnienia zrostów okołojajowodowych i okołojajnikowych.




Temat: 50 ciekawostek o sexie... (2)
A jak myślisz, na jakim etapie tej "owulacji" jesteśmy?




Temat: 50 ciekawostek o sexie... (2)
dwagrosze napisał:

A jak myślisz, na jakim etapie tej "owulacji" jesteśmy?

Okaze sie za 9 miesiecy




Temat: zagnieżdzenie
Od 7-12 dni, pierwszy etap. Ogólnie trwa to mniej więcej do 2 tygodni po
owulacji.



Temat: ginekolog dr Tomasz Urbaniak
Witam,
monitorował mi owulację, z pozytywnym skutkiem w 3 cyklu . Póki co
mogę się podzielić tylko informacjami na temat tego "etapu"
współpracy.

Manno, ja także chętnie dopytam Cię o szczegóły na priv, bo to
dopiero początek mojej "odysei" ciążowej.



Temat: duphaston na wywołanie @?
Na tak wczesnym etapie macica kobiety ciężarnej wygląda jak tuż przed
okresem-różni sie jedynie wielkościa.Jeżeli mialaś dosc późno owulację nie
zdążyła sie na tyle powiększyć, żeby gin mógł stwierdzić ciaze.




Temat: kurcze,no...
Nie zawsze okres występuje 2 tygodnie po owulacji - może być i 16 dni 9jak
najbardziej w normie, ja tak mam).
Zrób test, na tym etapie ciąża "z byłym" byłaby już dobrze widoczna w postaci
dwóch mocnych krech.
Test negatywny wykluczy ciążę.




Temat: czy możliwa ciąża?
Możliwość jest zawsze, bo okres przychodzi PO owulacji.
Jeśli będziesz w ciąży, gratuluję. Ominiesz etap zastanawiania się
czy już można, czy jesteś gotowa itp



Temat: jak dlugo staralyscie sie o dziecko?
można mieć okrez nie mając owulacji,jest to tzw.cykl bezowulacyjny ale
wszystkie etapy cyklu czyli dni płodne i omiesiączka się pojawiają

ja się starałam 3 miesiace -do trzech razy sztuka! :0)



Temat: progesteron, dlaczego taki niski?
Niestety nie mialam monitoringu, przypuszczam ze nie mialam owulacji. Estradiol
i progesteron robilam 22 dc. Wlasnie jestem na etapie zmiany gina, ale chyba
nie trafilam najlepiej, bo dalej nic nie wiem, nie wiem jakie badania jeszcze
powinnam zrobic.
Dzieki
Kropla



Temat: Mamy planujace drugie dziecko w najblizszym czasie
Gratulacje dla rodziców i fasolki, a raczej groszka - bo na tym etapie to
pewnie bardziej gorszek Mnie akurat teraz wypada owulacja, więc może za 2
tygodnie też będą 2 krechy; choć prawdę mówiąc jakoś nie bardzo w to wierzę i
raczej nastawiam się na dłuzsze działania



Temat: Kościół a NPR
Gaja, gra hormonow, ich oddzialywanie na organizm po prostu wyklucza
jajeczkowanie ot tak sobie, kiedykolwiek.
Jak masz ochote, poczytaj sobie, choc podejrzewam, ze trudno bedzie Ci przez to
przebrnac ;)
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14906&w=19913738&a=20051179
mam do Ciebie pytanie: na podstawie czego stwierdzilas,ze mialas dodatkowe
jajeczkowanie? Mierzylas temperature i mialas dwa skoki? Robilas monitoring USG
i ginekolog potwierdzil ze byly dwie owulacje w cyklu?

A co do tego:

> I właśnie jestem ciekawa, jak do takich sytuacji ma się NPR. Czyli jest sobie
> "niby " owulacja, wszelkie typowe objawy śluzu i samopoczucia, ale jajo nie
> wychodzi z jajnika. Robi to wyjątkowo np. 10 dni później ... albo 20-30 dni
> później ...

"Niby owulacja" o kotorej piszesz, to dosc czeste zjawisko- organizm
przygotowuje sie do owulacji, ilosc estrogenow rosnie, zmienia sie charakter
sluzu, pecherzyki rosna i nagle- bam- np. stres, zmiana klimatu, podroz,
choroba, czy tez setki innych przyczyn i organizm sie "rozmysla". Do
jajeczkowania (chwilowo) nie dochodzi, organizm sie "zbiera z szoku" i
przygotowywanie sie do owulacji zaczyna sie od nowa. Znow narasta sluz, znow
wzrasta poziom estrogenow i wreszcie w ktoryms momencie jajeczkowanie nastepuje
(albo i nie- sa tez przeciez cykle bezowulacyjne). Stad powstaje mit podwojnej
owulacji- kobieta myslala, ze za pierwszym razem owulacja sie odbyla, stad
uwaza, ze za drugim razem to byla jakas nadprogramowa ow.

> Czy na podstawie metod NPR można stwierdzić, że w terminie owulacji nie doszło
> do jajeczkowania, chociaż np. z obserwacji śluzu wynika, że wszystko jest
ok ?
>

Jesli ktos skrupulatnie mierzy temp. i prawidlowo ja interpretuje, to mozna to
stwierdzic. Ze sluzem jest taka sprawa,ze wiele kobiet ma trudnosci z wlasciwym
diagnozowaniem, i czesto sluz plodny uwaza za nieplodny (bo utarlo sie, ze sluz
plodny to koniecznie musi wygladac jak bialko jaja, a to nieprawda) lub
odwrotnie- sluz jest nieplodny a kobieta nie jest wcale tego pewna.

Zdradze Ci tyle, ze charakterystyka prawidlowego cyklu owulacyjnego jest:
dlugotrwale budowanie sluzu plodnego i nastepnie nagle, doslownie raptowne
wyschniecie tegoz. (Jesli jest tak: jest sluz- nie ma sluzu- jest sluz- nie ma
sluzu to albo bedzie to cykl bezowulacyjny, albo co najmniej owulacja zostala
przesunieta.
Jest tez mnostwo, mnosstwo innych "trikow" do wlasciwego zdiagnozowania etapu
cyklu, ale wiesz, niemozliwoscia jest tu, w tym poscie, strescic zawartosc
kilkuset stron.




Temat: PYTANKO...???
to nie do konca prawda Maretinko. Clo podaje sie rowniez kobietom z naturalna
owulacja w celu jej "wzmocnienia" lub tez wyprodukowania wiekszej ilosci
pecherzykow wiodacych, zwiekszajacych szanse na ciaze (np. przy slabym nasieniu
stymulowanie owulacji takze ma swoj cel).

Natomiast faktem jest, ze Clostilbegyt lub jakikolwiek inny preparat
stymulujacy to HORMON, a wiec nie cos, co sie bierze ot tak, jak witaminy. Aby
go wlaczyc do leczenia, konieczna jest pelna diagnostyka (nie przesadzalabym z
badaniem droznosci jajowodow, to jest o wiele pozniejszy etap leczenia niz
wlaczenie stymulatora). Poza tym musisz liczyc sie z tym, ze w czasie kuracji
Clo konieczny jest monitoring owulacji.

Na Twoim miejscu zrobilabym podstawowe badania - tarczyca (TSH, fT3, fT4),
prolaktyna (PRL), a do tego oznaczylabym estradiol na poczatku cyklu i w fazie
owulacyjnej, zbadalabym bialko (SHBG) i wolny testosteron (fT). W drugiej fazie
klania sie progesteron. Jednym slowem powinnas przejsc test wydolnosci jajnika,
ktory laczy sie z czestym USG dopochwowym w odpowiednich dniach cyklu. Takie
kompleksowe badanie calego cyklu pozwoli stwierdzic czy dochodzi do owulacji i
czy organizm pracuje prawidlowo przez caly cykl. Rownolegle maz powinien zbadac
nasienie, a Ty powinnas zrobic PCtest, by sprawdzic czy nie masz wrogiego sluzu.

Inna sprawa jest to, ze starasz sie - od ilu? 3 miesiecy??? to strasznie
krotko, powinnas sie zaczac niepokoic dopiero po okolo roku bezowocnych staran,
chyba, ze sa inne przeslanki ku temu, ze nalezy rozpoczac leczenie
(nieregularne miesiaczki, brak owulacji, itp.). Jesli jednak wszystko jest OK,
to radze kupic zestaw testow owulacyjnych i probowac sie wpasowac w owulacje.



Temat: pomocy! błagam, zinterpretujcie to jakoś...
krakrakrakra napisała:

> 1. Kiedy w tej sytuacji powinna spaść temperatura? Jak długo ma
> prawo utrzymywać się na wyższym poziomie? (zakładam, że poronienie
> miało miejsce 9 dni temu - 18 dni po owulacji)

Jak beta spadnie do kilkudziesieciu jednostek (20-30) - powinna opasc temperatura.

> 2. Kiedy spodziewać się następnej owulacji? Czy obecny cykl będzie
> względnie normalnej długości, czy może trwać np. kilkanaście
> tygodni?

Owulacji nigdy nie da sie przewidziec a dodatkowo po poronieniu dlugosc cyklu
moze byc dowolna. Moze przyszly cykl trwac znacznie dluzej ale rownie dobrze
moze trwac tyle, co zazwyczaj inne cykle.

> 3. Kiedy ten cykl właściwie się zaczyna? W pierwszym dniu
> krwawienia? Jak to się w takiej sytuacji liczy?

W pierwszym dniu krwawienia.

> 4. Czy po tak wczesnym poronieniu trzeba odczekać ileś cykli przed
> kolejnymi staraniami, czy nie ma to znaczenia?

To zalezy od lekarza. Z reguly zaleca sie odczekac 3 miesiace ale w przypadku
ciazy biochemicznej (czyli poronienia na b. wczesnym etapie) a szczegolnie,
kiedy nie bylo lyzeczkowania - z reguly nie stawia sie przekod w kwestii
natychmiastowych dalszych staran o ciaze.

> 5. No i wreszcie: jak długo będę jeszcze krwawić (to już prawie 2
> tygodnie). To pytanie zadałam lekarzowi, ale nie umiał mi
> odpowiedzieć. Powiedział, że różnie może być.

Bo roznie moze byc. Zalezy od poziomu hormonow i od tego, czy calkiem sie
oczyscilas. Moze sie okazac, ze temperatura nadal bedzie wysoka a krwawienie nie
ustanie, wtedy prawdopodobnie beda lyzeczjkowac macice. Czasem zdarza sie, ze
zostaja resztki niewidoczne dla aparatury.




Temat: czy mozna zajsc wciaze podczas okresu???
"Poczęcie dziecka jest możliwe, jeśli współżycie małżeńskie podejmuje się w
okresie płodności żony ( od paru dni przed owulacją do 1 dnia po niej).
Warunkiem koniecznym jest obecność śluzu szyjkowego. Śluz odżywia i
selekcjonuje plemniki, w nim również zachodzi ostatni etap ich dojrzewania. W
zasadowym środowisku śluzu plemniki mogą po współżyciu, które odbyło się kilka
dni przed owulacją, doczekać w kryptach szyjki macicy do jajeczkowania. Jeżeli
w czasie owulacji lub tuż po niej (komórka jajowa jest zdolna do zapłodnienia
przez 1 dobę) w drogach rodnych kobiety będą żywe plemniki, to na skutek
połączenia się plemnika i komórki jajowej może dojść do poczęcia. Tak właśnie
zaczęło się życie każdego z nas. Zarodek dociera do macicy po około 7 dniach i
zagnieżdża się w rozbudowanej błonie śluzowej macicy. Następnie ten
siedmiodniowy człowiek wysyła mamie sygnał hormonalny, który powoduje
przestrojenie jej gospodarki hormonalnej na potrzeby dziecka. Dla małżonków
prowadzących obserwacje cyklu pierwszą przesłanką wskazującą na to, że ich
starania o dziecko przyniosły pozytywny skutek, jest utrzymywanie się wyższych
temperatur przez minimum 18dni. Nie dochodzi wówczas do miesiączki, ponieważ
ciałko żółte nie zanika po 2 tygodniach jak w normalnym cyklu, ale funkcjonuje
przez 15-16 tygodni. Przez tak długi czas utrzymuje się również wyższa
temperatura ciała. W czwartym miesiącu ciąży, gdy ciałko żółte zanika a jego
rolę przejmuje łożysko, temperatura spada. Przewidywany termin porodu przypada
38 tygodni po pierwszej wyższej temperaturze."
iner.pl/npr_plan.php

Poczytaj też tu:

free.med.pl/wrochna/fizjol.htm
iner.pl/npr_fiz.php



Temat: smutno mi ;o( jestem po USG :o(-
Witaj w nowym wątku,
Nie łam sie. Kto to widział, żeby po pół roku starań się poddawać. Z twojego
USG to wynika tylko tyle, że u ciebie wciąż trwa pierwsza faza cyklu. Grubość
endometrium jest OK, a to określenie "aparat pęcherzykowy" jest tajemnicze i
zupełnie niestandardowe. Moim zdaniem wynik USG z 12dc powinien zawierać
informację czy jest i ile mierzy pęcherzyk dominujący albo informację, że
takiego nie ma. Może lekarz powiedział ci coś w czasie badania ?
Wiesz ja na twoim miejscu zamiast rezygnować starałabym ustalić w czym lezy
problem. Czy ty miaaś wcześniej, nawet dawno temu,jakieś zaburzenia cyklu ?
Dlaczego brałaś Diane35 ? Czy były jakieś podejrzenia o PCOS czy taki był po
prostu twój wybór? Czytałm twoje poprzednie posty. Pisałaś, że masz regularne
cykle po odstawieniu tabletek. Po co w takim razie zażywasz duphaston ? Z tego
co wiem nie robiłaś badania progesteronu. Ile razy i w jaki sposób sprawdzaaś
czy masz owulację ? Jesli nie masz nic przeciwko odpowiadaniu na moje pytania
to odpisz, spróbuje pomóc. A narazie ci napisze jak wyobrazłabym sobie
działanie w twojej sytuacji. Pół roku starań to nie jest długo. Jeśli masz w
miare regularne miesiaczki to zaczyna sie od próbowania, a dodatkowo mozna
sprawdzać owulację robiac wykresy temperaturu, obserwując śluz i ewentualnie
robiąc testy owulacyjne. Jesli są kłopoty z miesiączka to leczenie zaczyna sie
wcześniej.Jak pól roku nie wychodzi to warto sprawdzić czy prolaktyna i TSH są
w normnie. Wysoka prolaktyna i chora tarczyca moga bardzo utrudniać zajscie w
ciążę i moim zdaniem to są badania pierwszego rzutu przy problemach z
płodnością. Jak sa jakies odchylenia to trzeba leczyć. Jesli dalej nic nie
wychodzi to nastepnym krokiem jest monitoring cyklu, badania LH i FSH na
początku cyklu i progesteronu w środku drugiej fazy. To powinno wskażć
przyczynę zaburzeń owulacji lub wykazać, że takich nie ma i trzeba szukac gdzie
indziej. To stąd moje pytania. Myśle, że da sie przez ten etap spokojnie i
konsekwentnie przejść.Przepraszam za długi post.Jesli cie nie zanudziłam swoimi
wywodami to odpisz. Trzymaj sie ciepło. Ilona



Temat: Hej jestem tu nowa,witam wszystkich.
Witajcie!!! Ja też jestem nowa na tym forum, choć czytam was od bardzo dawna.
Powoli jestem coraz bardziej przekonana, że ja chyba nie doznam nigdy szczęścia
bycia w ciąży. Od 4 lat nie zabezpieczamy się z mężem, jesteśmy po stercie
badań i ja i on i przyczynę znamy - za mało plemników i zbyt mało ruchliwe.
Jakieś dwa lata temu przechodziłam etap liczenia dni płodnych sprawadzania
owulacji testem, piłam jakieś ziółka ale teraz nie potrafię powiedzieć jakie i
nic dalej nie zobaczyłam dwóch kresek na teście. Przechodzę własnie etap
wielkiego pragnienia dzidzi, wszyscy znajomi mają już dzieciaczki, większość
nawet dwójkę a my nic dalej sami. W tym cyklu wyliczyłam tylko dni płodne i
liczę że może się uda, ale nie chcę się nastawiać. Podjęłam też decyzję że od
przyszłego cyklu zacznę pić ziółka o. Sroki i męża znowu poczęstuję kolekcją
witaminek.
Najgorsze jest to jak od lekarza słyszysz, że on nie chce cię leczyć, tylko od
razu namawia na in vitro. Mam nadzieję, że kiedyś pójdę do tego lekarza i
pokażę mu że nie było mi ono potrzebne.
Mogę wam tylko jedno doradzić jeżeli chcecie, nie stosujcie przytulanka co
drugi dzień, gdyż plemniki tak szybko się nie tworzą i mogą być zbyt osłabione.
Taką radę dostałam od mojej ginekolog, zajmującą się leczeniem niepłodności, że
najgorszym błędem ludzi starających się o dzidzię jest zbyt częste uprawianie
sexu, co osłabia plemniczki i w dzień kiedy powinny być mocne i silne są
słabiutki i jest ich bardzo bardzo mało. Starajcie się jak najcelniej określić
dzień owulacji i wtedy próbować.
Trzymam za was kciuki i liczę, że niedługo wszystkie przeniesiemy się na forum
ciąża.
Pozdrawiam,
Ruda



Temat: Clostibegyt - jak powinno wygladać leczenie ???
Ad.1 - zwyczajowo na kazdy etap leczenia nieplodnoci daje sie parze 6 cykli,
zwiekszajac w razie potzreby dawke nawet do 3 tabl. na dobe. W praktyce przy
tej dawce skutki uboczne sa juz bardzo silne, a nalezy kierowac sie reakcja
pacjentki i szansa na powodzenie - jesli nie ma "odzewu" przez 3-4 cykle,
zaniechac, jesli jest, dac jeszcze jedna szanse, ewentualnie modyfikujac
nieznacznie protokol.

Ad. 2 - wklejam odpowiedz z poprzedniego watku:

Stymulacja bez monitoringu jest kardynalnym bledem, o skutkach potencjalnie
niebezpiecznych nie tylko dla zdrowia, ale i zycia (pacjentek lub ewentualnych
wystymulowanych w niekontrolowany sposob wieloraczkow).

Monitorowac nalezy zawsze, w pierwszym cyklu leczenia przede wszystkim.
Dlaczego?

Reakcja kazdej pacjentki jest indywidualna.
Reakcja tej samej pacjentki w roznych cyklach moze byc rozna.
Reakcja ta moze sie zmieniac zwlaszcza, jesli stymulacja nastepuje w kolejnych
cyklach (komorka jajowa "dojrzewa" 2 1/2 miesiaca).
Reakcje moga byc nieprzewidywalne i szczegolnie niebezpieczne u pacjentek z
PCO - szczegolnie tu monitorowanie jest konieczne.

Ryzyko przy hiperstymulacji obejmuje zarowno zespol hiperstymulacji (w
nieznacznym na szczescie odsetku konczacy sie zgonem), jak i ciaze
wieloplodowe, by wymienic najgrubsze powody. Do tego dochodza aspekty:
tworzenie torbieli luteiniowych przy clo, informacja predykcyjna dla nastepnego
cyklu (czy pecherzyk ktory widac przetrwal z poprzedniego cyklu?), wlasciwy
moment wyzwolenia owulacji, ocena modyfikacji dawki (w gore lub w dol) w
zaleznosci od reakcji pacjentki, czy wreszcie liczenie sie z emocjami i
wyczekiwaniem pacjentki (czesto mozna powiedziec z gory - w tym cyklu
stymulacja sie nie powiodla, prosze nie robic sobie nadziei).

Monitoring powinien obejmowac nie tylko usg, ale przynajmniej dwa oznaczenia
estradiolu - jego poziom pozwala ocenic ryzyko hiperstymulacji i w razie czego
podjac decyzje o "skasowaniu" cyklu (zablokowaniu owulacji). Najlepiej oznaczyc
na poczatku E2, FSH, LH (i ew.PRL), a estradiol dodatkowo okolo owulacji.

O ile czesc serwowanych wyzej opinii mozna zakwalifikowac jako niezobowiazujace
pogaduszki, o tyle "ekspert" gloszacy opinie jak ta z odsylacza do bociana jest
kretynem niebezpiecznym dla otoczenia.

Ad.3 - podchodzenie do IUI na klomifenie jest watpliwe - jego skutecznosc w tej
metodzie jest nieznaczna, a skutki uboczne wrecz przeciwnie.



Temat: Dziewczyny, jak to jest u Was?
Nie wiem. Tylko podejrzewam. Na razie zaczęłam w tym cyklu mierzyć temperaturę
i dokładniej się obserwować (do tej pory nie miałam żadnych problemów, więc
nigdy tego nie robiłam). A może to przewrażliwienie pod wpływem czytania
różnych postów?? Bo o niepłodności zaczęłam czytac przez parametry nasienia
meża a nie moje problemy. Ja mam dziecko z czasów panieństwa i, jak pisałam,
nigdy nei miałam żadnych powodów do niepokoju ginekologicznego o siebie. Do
ginekologa nie zapisałam się, bo do kobiety, która jest jedyna kompetentną
osoba u nas w mieście cieżko się dostać. Poczekam na to co będzie się działo w
tym cyklu i wtedy będę walczyła o miejsce w kilometrowej kolejce Jedno co
uznałam, że wskazuje, że mógł mi się pęcherzyk zfatygować to to, że druga faza
mi się wydłużyła (trwała 17 dni, a nie 14-15 jak zawsze), co spowodowało
opóźnienie miesiączki o 3 dni, testy ciążowe były negatywne. Dodam jeszcze, że
ok. 10-11 dnia cyklu byłam na badaniach u nefrologa w związku z moimi
problemami z nerkami i robił mi USG nerki. Przy badaniu uciskowym powiedziałam,
ze odczucia moga byc zakłócone przez prawy jajnik, który teraz mi zaczyna się
odzywać przy okazji zbliżającej się owulacji. On się zaśmiał i mówi, że mnie
sprawdzi (widocznie nie często spotyka pacjentki, które wiedza kiedy jajeczkują
i z którego jajnika hehe). Obejrzał jajnik przez powłoki brzuszne (jestem
bardzo szczupła, więc stwierdził, że dzięki temu jest dobra widoczność) i
powiedział, że jest torbiel owulacyjna. Ponieważ wg mnie byłam wtedy przed
owulacją uznałam, że pomyliło mu się to z pęcherzykiem i olałam temat. Jednak
opóźnienie miesiączki przypomniało mi tamtą diagnozę. Zobaczymy co będzie w tym
miesiącu i chyba pójde do lekarza. Nie chciałabym, żeby poza naszymi problemami
z żołnierzykami doszły jeszcze problemy ze mną .

Pozdrawiam Cię serdecznie.

P.S. Podczytuję czasem Twoje posty i z kilku nicków, które kojarza mi się z
tego forum Ty i korlewna przodujecie Nie pamiętam jednak na jakim etapie
jest Twoja walka o fasolkę. Na jakim aktualnie jesteś etapie??



Temat: jaki wybrać środek antykoncepcyjny
> ja czytałam że ..stres..podróż..choroba i kilka innych rzeczy może zaburzać
cyk
> l i mocno zmniejszyć skuteczność tej metody..

Wszędzie o tym piszą
Ale po pierwsze jak się cykl przyśpieszy, to zauważamy wcześniejszy objaw śluzu
płodnego (to się czuje ). Stres, choroba itp. powodują przesunięcie
owualcji. Ale wtedy temperatura nie rośnie - wiem, że na owulację trzeba
poczekać. A ja dwa tygodnie później się nie denerwuję, że mi się okres spóźnia.

> podobnie nie nadaje się ona dla osób z nieregularnymi cyklami..

To ja jakiś wyjątek jestem )
Ważna jest nie regularność cykli, ale prawidłowość ich objawów. Nigdy nie
pamiętam daty ostatniej miesiączki, bo ona jest nieważna. Ja wiem, że jak np.
mąż wyjedzie w delegację w okresie mojej owulacji, to ona się przesunie Albo
przyśpieszy z okazji jego powrotu Albo opóźni, bo zachoruję itp. Dlatego
jest to metoda _objawowa_ - zwracamy uwagę na objawy poszczególnych etapów
cyklu miesiączkowego, a nie liczbę dni, które upłynęły od ostatniej miesiączki.

Innym mitem jest konieczność bycia systematyczną osobą. Na początku tak. Ale
jak się nabierze doświadczenia, to wystarczy tylko przez jakiś tydzień mierzyć
rano temperaturę (ja przyznaję się - ograniczam się do 3 dni Nie polecam )

> ale warto poczytać w necie bardziej naukowe publikacje na ten temat

Zdecydowanie polecam przed stosowaniem dobrze poznać metodę Ja uczyłam się z
podręcznika wydanego przez LMM (www.lmm.pl) tłum. z angielskiego. Pierwsze
dziecko mam troszkę wcześniej niż planowałam, bo korzystałam z popularnych
wydawnictw Ale później stosowałam NPR z dobrym skutkiem przez 9 lat.

(nie mówię, że to metoda bez wad)

Pozdrawiam
Jola




Temat: owulacja - obawy - proszę o odpowiedź
Cykl prawidłowy ( to nie to samo co typowy) musi mieć owulację, śluz "płodny"
oraz druga część cyklu musi trwac minimum 10 dni.
Pierwsza część cyklu (nie połowa) zwana jest "miękką", bo może trwać tyle dni
ile ma chęci, (nawet do kilku miesięcy, chociaż zazwyczaj trwa około 14 dni), a
druga "twarda" trwa z reguły 12-16 dni (średnio 14).
Część "miękka" ma skłonność do wydłużania się. Pęcherzyk dojrzewa w swoim
rytmie, czesto rezygnuje z tej dziłalnosci, daje się zastapić bardziej
przedsiebiorczym kolegą. Najczęśtszą przyczna tego stanu rzeczy jest
niedożywienie, odchudzanie, brak snu i ogólnie niehigieniczny tryb życia. Po
prostu organizm kobiety "mówi sobie": "w takich warunkach odłozymy rozmnażanie
na swięty nigdy". Jesli już jednak doszło do jajeczkowania, to owo żelazne 14
dni może co najwyżej sie skrócuić. Ale tu już potrzeba wydarzeń drastycznych,
bardzo silnych stresów (bomby, wypadki samochodowe) . Wtedy organizm kobiety
mówi, bo oragnizm jest mądry i sam wie co trzeba robić " w takich warunkach,
nawet jesli doszło do poczęcia dziecka, nie dopuscimy do zagnieżdzenia w
macicy, to nie są warunki na rozmnażanie". U zarządza sie wczesniejsze
złusczenie błony śluzowej macicy. Ale to są sytuacje bardzo bardzo szczególne,
ostatni etap "wygaszania pieca". jednak czasem cialko zółte, które nadzoruje te
procesy z przyczyn natury wyższej, tzw. niedomogi lutealnej, nie wywiązuje sie
jak nalezy ze swych obowiązków. Hormonu, który powinno wydzielać jest za mało i
dochodzi systematycznie do wcześniejszej miesiączki. To jest utrudnienie do
zajciaw ciążę. A można to wykryc łatwo testem ptc. Uwaza się, ze do postawienia
diagnozy potrzeba około 6 takich wykresów. jak je sporzadzić szukaj na stronach
poświęconych naturalnemu planowaniu rodziny.
Z wykresów (jęsli są wiarygodnie sporzadzone) można wyczytac jeszcze wiele
innych rzeczy o płodności. Sa one wazna pomoca we wczesnej diagnostyce zaburzeń
płodności.

Co do 10 % - po prostu czasem bywa cykl bezowulacyjny lub własnie ze skrócona
faza ciałka żółtego. Pojedyncze takie zdarzenie o niczym nie swiadczy. Po
prostu ciałko zółte jest na urlopie.



Temat: co teraz? pomozcie prosze...
Leni_wa, żal mi Ciebie strasznie, że się tak zadręczasz Rozumiem Twój
niepokój, ale naprawdę powinnaś posłuchać dziewczyn, które się tutaj
wypowiedziały, bo mają rację. Obawa o ciążę może nam czasem przesłonić zdrowy
rozsądek, ale nie można się temu poddać!
U mnie w 5tc widać było pęcherzyk (to całkiem normalne)i powiększony jajnik z
torbielami w środku (lekarka powiedziała, że to z niego była ostatnia owulacja i
po zapłodnieniu często tworzą się takie torbiele, które potem same pękają). Z
uśmiechem na ustach kazała mi przyjść za 2 tygodnie, stwierdziła, że wszystko na
tym etapie przebiega jak najbardziej prawidłowo, a na bóle brzuszka (spowodowane
tymi właśnie torbielami) kazała brać doraźnie Nospę Forte. Ponadto dostałam
Duphaston, bo w sierpniu ubiegłego roku miałam ciążę biochemiczną i teraz trzeba
było zachować ostrożność.
Obecnie jestem w 13 tygodniu prawidłowo rozwijającej się ciąży i wierzę, że Ty
też niedługo będziesz się cieszyć swoim szczęściem. Musisz zawsze zakładać
optymistyczną wersję, bo Twoje nerwy szkodzą dziecku. Pomyśl, że robisz mu swoim
zachowaniem wielką krzywdę, a i tak nic nie zdziałasz, bo na pewne rzeczy trzeba
czekać określony czas. U jednych jest on krótszy, u innych dłuższy...Niczego nie
przyspieszysz - natura działa wedle swych praw i nerwami możesz tylko zaszkodzić
jakiemuś procesowi w organiźmie. Naucz się myśleć przede wszystkim o dobru
dziecka i opanuj swoje negatywne emocje. Tym bardziej, że naprawdę według mnie
nie masz się czym martwić, bo w tak wczesnej ciąży wszystko wygląda bardzo
podobnie jak u Ciebie!

Pozdrawiam i życzę Ci cierpliwości!




Temat: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część VI*****
mam problem z ciążą dziewczynki!!!pocieszcie!!!
w poniedzialek bylam u lekarki na usg stwierdzajacym ciąże. ok, pecherzyk byl,
zarodka jeszcze nie, pecherzyk wyszedl o 6 dni modszy niz powinien liczac od OM,
ale lekarka sie niczym nie przejela, powiedziala, ze na tak wczesnym etapie
wszystko sie rozwija bardzo indywidualnie i zebym dopiero przyszla za 3 tyg,
wtedy bedzie juz widac serduszko i cala reszte. w piatek zaczelam delikatnie
plamic. zaraz plamienia sie skonczyly, ale zeby sie uspokoic polecialam na usg,
tamta lekarka nie przyjmowala w piatek, wiec poszlam do innego lekarza. on
zrobil usg i byl zmartwiony. zarodek juz sie pojawil, serduszka nadal brak.
Pecherzyk i zarodek odpowiadaja ciazy mlodszej o 6 dni i dla niego nie jest to
dobry znak. Poniewaz wiem kiedy mialam owulacje nie ma takiej sytuacji, ze do
zaplodnienia doszlo pozniej, wiec nie wiadomo czemu ciaza mlodsza o 6 dni. I
powiedzial, ze moze byc tak, ze ciaza sie po prostu nie rozwija.....mam
kategorycznie przyjsc na usg za 10 dni i wtedy sie zobaczy. Mowie wam, rycze od
piatku. Jak to jest, ze jakas maszyna decyduje za biologie i wszystko musio byc
tak jak podaja normy usg???? nie wiem jak wytrzymam do nastepnego poniedzialku
na usg.
faktycznie, jak bylam w ciazy z Szymkiem to od poczatku usg pokazywalo nawet, zw
ciaza jest starsza niz powinna, wtedy nikt sie nie przejal. a teraz jak
pokazuje, ze mlodsza to larum wielkie. dostalam leki na podtrzymanie ciazy,
nakaz odpoczynku.

pocieszajace dla mnie jest to, ze w poniedzialek nie bylo zarodka, w czwartek
juz byl, w poniedzialek pecherzyk mial 15 mm, w piatek prawie 20. moze jakis
wolniejszy ten moj drugi szkrab. Po co od razu skazywac go na poronienie??? bo
to tak prawie zabrzmialo-"Wie Pani, czasem tak bywa, ze ciąża sie nie rozwija"......




Temat: Jestem załamana i nie wiem co dalej:(:(:(
Ewuś,
Nie wiem czy to cie pocieszy ale jak dziewczyny pisały szczęście przychodzi w
najmniej oczekianym momencie. Ja z moim mężem znam sie 11 lat, jesteśmy 5 lat
po ślubie. 9 lat temu wpadliśmy w najbardziej prosty sposób niestety ciąża
trwała tylko 9 tyg.po czym obumarła, wtedy nawet się "cieszyłam" no bo studia
itp., byłam młoda a to sie przecież zdarza i kobiety mają potem dzieci, zresztą
takie miałam zapewnienia gina. Starania rozpoczeliśmy odrazu po ślubie i trwało
to 3 lata bez żadnych efektów, myślałam wtedy, że może jednak nie dane mi jest
miec dzieci, byłam załamana, myślałam, że to kara za "radość" po stracie tamtej
ciąży. Ale potem postanowiłam się zbadać, niby wszystko było ok, jajniki trochę
policystyczne ale niby były owulacje. Zaczęły sie wędrówki po lekarzach,
torbiel na jajniku jako wynik przestymulowania, która na szczęście się
wchłonęła. Lekarz, u którego sie leczyłam już mi nawet adopcję proponował. W
marcu zeszłego roku miałam silna depresję, odstawiłam wszystkie leki, w
kwietniu postanowiłam, że odpuszczam, że nie mam siły, po wakacjach miałam isc
na laparo a od stycznia tego roku mysleliśmy o przygotowaniach do in vitro.
Jednak los chciał inaczej, w maju miałam taki zapieprz, że nie wiedziałam jak
sie nazywam, to samo w czerwcu, paliłam tony fajek, żeby ukoić stres i właśnie
wtedy, gdy kochaliśmy się może z dwa razy zaciążyłam. Przyjęłam to z radością
ale bardzo ostrożnie, przecież może się nie udać. I wykrakałam pierwszy pobyt
na patologii w 12 tyg z silnym krwotokiem, myśłałam po wszystkim gdy zobaczyłam
oczy mojej gin, ale dzidziuś żył, ruszał sie widziałam na usg. Leżałam plackiem
tydz, nie wstawałam nawet do toalety, potem były jeszcze 3 pobyty na patologii
w 14, 20 i 29 tyg ciąży, tona lekarstw, leżenie plackiem do końca ciąży
zagozonej przedwczesnym porodem a teraz obok mnie leży i śpi mój 10 tyg synek z
najpiekniejszymi oczami na świecie. Pisze to po to by powiedzieć, że znam
wszystki etapy, przez które przechodza dziewczyny walczące o dziecko, od
determinacji do totalnego załamania i odpuszczenia. Ale gdy odpusciłam to
wówczas zaszłam w ciąże, może moja psychika sie odblokowała, może los tak
chciał. Ale chcę wam napisać, że nie wolno tracić nadziej, i chce powiedziec,
że z calym sercem jestem z Toba i pozostalymi dziewczynami, caluje mocno,
kiedys stala bywalczyni tego forum - Hopek



Temat: co myślicie?
Witam serdecznie, po krótce opowiem Pani moją przygodę z zachodzeniem w ciążę.
Próby zaczeliśmy w maju zeszlgo roku- po 4 miesiącach zaszłam w
ciąże,ale...niestey poroniłam. Mówili wtedy, że tak sie zdarza za pierwszym
razem czasami-dodam, że przed zajściem duuużo czytałam, gdy owe 4 miesiące
wydawały sie bezpłodne, dlatego też nie przejęłam się ( po maleńkiej traumie
zaraz po)i po 3 miesiącach ponownie zaszłam w ciążę, wtedy zdecydowaliśmy się
zmienić lekarza, to był dobry pomysł,ale...ponownie poroniłam (. Co zrobiłam
do tego momentu-dodam, z nie mogę zajść w ciąże od 7 m-cy. Proponuję nie czekac,
bo może to być czas stracony, a wiem, co wtedy się czuje!!!
Zaczęłam badać hormony przez 2-3 m-ce, w trzecim dniu cyklu krew LH i FSH, ich
stosunek winie być 1:1, ale odstępstwa o 0,5 są w normie, oraz Estradiol i PRL(
prolaktyna),w 21 dniu cyklu progesteron, prolaktyna,wartości podane na
wyniku.Przydałaby się także ocena owulacji. Dodam, że miałam hsg, czyli badanie
drożności jajowodów, ale w Pani przypadku to na tym etapie nie jest
konieczne.Lekarz zalecił mi także badanie czynnika VIII, antytrombiny III,
badanie surowicy na obecność autoprzeciwciał przeciwko kardiolipinom, polecam
profilaktycznie badanie w kierunku tcytomegalowirusa i toksoplazmozy, co i tak
należy wykonać , a lepiej przed ciążą niż dowiedziec się o ich obecności w ,
gdyż grożą dzidziusuiowi.Nas skierowno do poradni genetycznej, ale wszysdtko
ok.Życze z całego sreca powodzenia i pięknego Dzidziusia.
Ps,moje wyniki są ok. lekarze nie mogą znaleźć przyczyny, ale ostatnio
odkryliśmy iż nasienie jest nie takie jak powinno i pod koniec miesiąca mamy
inseminację.



Temat: Pocianowa passa trwa - hurtem 2 kreski: raz dwa!
Weekendzik się zaczyna:)))
Hej, hej ))
pospałam zrobiłam zupkę cebulową od Althei )) i ciasto amerykańskie się
piecze )) wylizałam kuchnię i z pyszną herbatką waniliową z Mauritiusa
przyszłam do Was!
Ale się cieszę
Kochane, ale fajnie że Zosia już na świecie, strasznie jestem ciekawa jak
wygląda mała ślicznotka i jak Pituś prezentuje się w krótkiej fryzurce?

Przeraziłam się wieściami o Cytrusi, ale mam nadzieję, że jak ją podszyją to już
będzie dobrze i Motylki cierpliwie jeszcze w brzuszku sobie posiedzą!!!!

Kasiu, buziaki dla Ciebie i dziewczynek!

Melbuś, niestety nerwów człowiek nie jest w stanie wyeliminować, ale postaraj
się od tego wszystkiego odciać, na ile sie uda! i nie rób już tych testów!
zrobiłaś już wystarczającą liczbę testów! teraz ma być już dobrze, koniec kropka!

Antuś, a tak z ciekawości co Amelka sobie na nogach ogoliła????
I dorwanie męża przy nadarzającej się okazji

Balbinko, butki super )) na pewno wszyscy Cię będą teraz rwać fajnie buty to
jest to coś!

Potwors, nie ma to jak powrót męża, a żona pachnąca i wyczekująca ))) miłego
wieczorku!

Ciekawe czy Agan ma już imię dla córeczki?

Jutka, buziulki dla Ciebie ))

Misia, to może w najbliższym czasie dołączysz się do nas )) i dzięki za linka,
w wolnej chwili tam sobi pooglądam.

Kocurku, dzielna Julcia w Arkadii )) mała po prostu wie, że ciocia Monika lubi
tam buszować i dlatego była grzeczna )) a co fajnego dopadliście?

Chrumpsiku, Yskyerko trochę mam nadmiaru energii, więc już do Was puściłam falę
radości DDDDDDDDDDDDDDDDDD
Co do odpuszczenia sobie starań, to przyznaję się, kiedy w czasie kolejnej
owulacji robilismy wszystko z wyjątkiem kochania się, to też tak sobie myślałam,
że może olać, skoro do tego stopnia się mijamy!
I teraz jestem na etapie, że co ma być to wcześniej czy później będzie!
Nie ukrywam, że strasznie się bałam listopada, wizja że to był miesiąc kiedy
miałam rodzić, że pokoik dziecięcy już by wyglądał bajkowo.... i miałam
nadzieję, że na termin porodu będę już w ciąży, ale jak widać jest inaczej. Ale
smutki poszły sobie już w końcówce października. I mam nadzieję, że jutro nie
wpadnę w jakiś dół....
I spokojnie sobie czekam.
Nie potrafię pocieszać, zawsze robię to jakoś beznadziejnie więc tylko ściskam
Was, buziaczkuję i cholera już nie wiem co!!!!!! po prostu jestem z Wami sercem
i myślami!!!!




Temat: Okres mi sie opóznia
Laparoskopia to zabieg polegający na wprowadzeniu w powłoki brzuszne trzech
sond. Często jest to zabieg czysto diagnostyczny - lekarz chce sobie
popatrzeć "od środka", jak wyglądają narządy. Ale jeśli trzeba, to działa -
można sprawdziś drozność jajowodów (i udrożnić je), wygląd macicy, usunąć
polipy, torbiele, ponakłuwać jajniki lub ściagnąć z nich zgrubiałą otoczkę,
taką, jaka tworzy się przy pco, czyli zespole policystycznych jajników, można
się też zając endometriozą... Zabieg jest w znieczuleniu ogólnym. Natomiast
laparotomia to mniej więcej to samo, tylko zamiast wprowadzania sond nacinają
brzuch, czyli to juz taka większa operacja, ale jej cel w sumie podobny.
A badanie drożności jajowodów nazywa się HSG.

Dziewczyny, przeczytałam wasze posty i widzę, że staracie się krótko. Wiem, że
to też boli, szczególnie na początku, gdy człowiek dowiaduje się, że będą
problemy... Leczę się od roku i przez ten cały czas nie miałam ani razu
owulacji (( Więc co z tego, że kochamy się bez zabezpieczenia. Ale rok to
naprawdę jeszcze nie tragedia - nie można mówić, że już nie ma się siły!
Czasami zdrowe pary czekają tyle na dziecko. Nie poddawajcie się. Naprawdę,
jeszcze na to o wiele, wiele za wcześnie. Poza tym widzę, że nie bardzo
orientujecie się w metodach leczenia, więc pewnie nie przechodziłyście tego na
własnej skórze - zatem jeszcze duzo możliwości diagnostyki przed Wami.
Naprawdę polecam stronę www.nasz-bocian.pl
To jest istna kopalnia wiedzy. Na początku czytałam ją jak chińskie kazanie -
nic nie rozumiałam z rozmów o hormonach, ICSI, IUI, badaniach, normach itp. A
teraz mogę podyskutować na ten temat z lekarzem, wiem, jakie leki na co
przepisują, jakie dawki, jakie mam szanse, jakie moga być kolejne etapy
leczenia... Polecam z czystym sumieniem!
I nie martwcie się tak - skoro jeszcze nie wyczerpałyście wszystkich
możliwości, to zawsze jest szansa!
Pozdrawiam ciepło
S.



Temat: Invicta Gdańsk- jesteście zadowolone
Hej! Ja leczyłam się w Invikcie od maja 2008 roku najpierw u dra Czecha i
Śliwińskiego, a potem całą procedurą zajął się dr Łukaszuk. Razem z mężem
zdecydowaliśmy się na in vitro. We wrześniu udało mi się zajść w ciążę. Obecnie
jestem w piątym miesiącu, a termin porodu wyznaczono na koniec maja . Jeśli
chodzi o podejście lekarzy do pacjenta, to bywało różnie- dr Czech i Śliwiński
rozmawiali z nami, natomiast dr Łukaszuk, który przejmuje pacjentów przed
pobraniem komórek i transferem zarodków, był bardzo małomówny(choć za wizytę
płaci sie u niego najwięcej). Dlatego najlepiej przed wizytą u niego zastanowić
się, o co chce się zapytać i śmiało prosić o wyjaśnienie np. niezrozumiałych
skrótów na podpisywanej umowie. Wydaje mi się, że czasami warto zdecydować się
od razu na zabieg in vitro bez podchodzenia do inseminacji, jeśli się wcześniej
kobieta leczyła i dostawała leki na prawidłową owulację. Tak było w moim
przypadku-lekarz namawiał nas na inseminacje, ale wymieniając nazwy leków, które
ja już wcześniej miałam podawane sama stwierdziłam, ze byłaby to strata czasu i
pieniędzy na zabiegi, które dają 10-12% szans na ciążę.Pobrano mi podczas in
vitro 7 komórek, do etapu blastocysty udało się wyhodować tylko jeden
zarodek.Byłam zdenerwowana, kiedy się o tym dowiedziałam,że tylko jeden, ale
starałam się być dobrej myśli, no i udało się.Już podczas 2 weryfikacji lekarz
powiedział, że jestem w ciąży.Badania do weryfikacji najpierw przesyłałam faksem
,ale były kłopoty w Invikcie z przekazaniem ich z sekretariatu bezpośrednio do
lekarza, więc podczas 2 weryfikacji wysłałam badania sms-em.Wtedy dr Pałka
zadzwoniła o wyznaczonej godzinie.Podczas 4weryfikacji dr Pałka stwierdziła
prawidłowy rozwój zarodka, a podczas 5 weryfikacji okazało się, że "dorobiliśmy"
sobie z mężem w sposób naturalny jeszcze jednego dzidziusia, który był młodszy o
półtora tygodnia. Byliśmy w szoku! Nikt nas nie informował o tym, że może dojść
do zapłodnienia już po stwierdzeniu ciąży po3 weryfikacji i po zgodzie na
współżycie. Dr powiedziała w dodatku,że jest 98% szans na to, ze drugi maluch
się będzie prawidłowo rozwijał. Jednak w 7 tygodniu ciąży okazało się, że ten
drugi zarodek był zbyt słaby i został wchłonięty przez organizm.Tak więc
spodziewam się jednego dzidziusia .A Wam radzę powstrzymać się od współżycia aż
do czasu 5 weryfikacji, żebyście tak jak i my nie mieli zdziwionych min widząc
dwa pęcherzyki na monitorze .Trzymam kciuki i życzę z całego serca powodzenia!



Temat: in vitro
in vitro
Dziewczyny, oświećcie mnie, bo ja już mam totalny mętlik w głowie. Naczytałam się ostatnio o niepłodności i in vitro, w kontekście narodowej debaty też. I wytłumaczcie mi jak to naprawdę jest z leczeniem. Z jednej strony mówi się, że in vitro jest metodą ostatniej szansy, co implikuje, że zanim kobieta przejdzie program in vitro to leczy się ją farmakologicznie, operacyjnie, inseminacje i ewentualnie jak nie dochodzi do skutku podejmowana jest decyzja o in vitro. Inni, chyba „frakcja kościołowa” twierdzi, że lekarze celowo bez badań masowo kierują kobiety do klinik na in vitro, gdy rzekomo można by je z powodzeniem leczyć mniej radykalnie. Chodzi mi o to, czy istnieje coś takiego jak algorytm leczenia niepłodności? Jakieś etapy? Jak się ma IV stopień endo, zrosty w otrzewnej, najprawdopodobniej niedrożne jajowody, popaprane hormony, cuda z owulacją to co? Bawimy się Bóg wie ile w naturalne zaciążenie? A potem wszystkie możliwe ścieżki leczenia? I in vitro? Ja rozumiem, że każdy przypadek jest inny i nic nie można naprawdę przewidzieć tylko jak słyszę/czytam, że kobiety 8 lat są leczone i nic, to mnie trwoga ogarnia, że to wszystko jest robione nieprofesjonalnie, przypadkowo. Że ktoś, w którymś momencie nie potrafi powiedzieć na przykład czas na sztuczne zapłodnienie. Jak to jest? Próbuje się wszystkiego co umożliwia medycyna nie bacząc na szanse powodzenia danej metody? Bo jak słyszę, że ileś razy nie dochodzi do ciąży lub jest wczesne poronienie, to tak jak mówię ogarnia mnie strach.
Cały ten wywód jest też zainspirowany moją wizytą na USG, gdzie pan ginekolog, nawiasem mówiąc specjalista od niepłodności, krzywił się i mówił jak jest źle ze mną, po czym kazał nawcinać się kwasu foliowego, przeciwciała różyczkowe zrobić i próbować NATURALNIE zaciążyć. Powiedźcie ile jest kobiet, które lata tracą na bezsensowne leczenie?



Temat: Meżczyzna a hirsutyzm
mobka napisała:
> A do ciebie piegosku mam jeszcze jedno pytanie: co jest przyczyna twojej
choroby? Jak cie diagnozowano? A te twoje malenstwa juz w drodze, czy dopiero
w planach? Jezeli juz w drodze to nie mialas problemow z zajsciemw ciaze? Bo
mnie nachodza czasami takie czarne mysli, ze moga byc problemy

witaj Mobka :)
niestety moje malenstwa (chcialabym miec trojke ;))) ale do tego jeszcze
daaaleko!!) nawet jeszcze nie w drodze! walcze o dzidziusia od marca zeszlego
roku! u mnie niby wszystko ok, przynajmniej nic na co moglby wskazywac
hirsutyzm, u mnie nie wystepuje, czyli nie mam PCO, lekarze to wykluczyli,
cykle mam regularne, owulacja jak w zegarku, za kazdym razem! wydaje sie, ze
jedynym naszy problemem sa nasionka mojego meza :) aktualnie jestesmy na
etapie eliminacji tego problemu (druga inseminacja w przyszlym tygodniu);
a co do problemow z zajsciem w ciaze, to jezeli wystepuja np. dodtakowo
nadmierna otylosc, problemy z cera, na usg -ktore warto zrobic- widac drobne
pecherzyki na jajnikach, zbyt wysoki poziom testosteronu, stosunek hormonow LH
do FSH, oczywiscie nieregularne cykle - te czynniki nalezaloby sprawdzic pod
katem PCO! jest to bardzo "upierdliwa" choroba, ktora moze byc skuteczna
bariera przy probach zajscia w ciaze! warto wiec z tymi wloskami nie tylko
walczyc golac je, czy depilujac, ale nalezy odwiedzic dobrego endokrynologa-
ginekologa! im wczesniej tym lepiej! trzeba rowniez uwazac, gdyz spotkalam sie
z generalizwoaniem naszej przypadlosci: hirsutyzm = PCO, a to nie musi byc to!!
nie dajmy sie zaszufladkowac i faszerowac hormonami od razu, dlatego potrzebny
jest dobry fachowiec!! ja np. mam wloski, nie takie straszne - brodka, wasik,
okolice bikini (sporo), nogi cale!
podobno jest cos takiego, jak nadwrazliwosc meszkow wlosowych na jakis hormon
wydzielany przez nadnercza! mialam kiedys artykul na ten temat, jak znajde, to
od razu zamieszcze!
pozdrawiam
piegoosek



Temat: Starynkiewicza
Cześć.
Ja na początku swojej walki z niepłodnścią leczyłam się w Novum. Ale z powodów
finansowych i nie tylko musiałam zmienić przychodnię. Nie podobało mi się w
Novum jeszcze to, że lekarzom tam pracującym wydaje się, że pacjentki
korzystające z ich pomocy śpią na pieniądzach. A przecież często jest tak, że
koszty naszego leczenia ponosi cała rodzina (z dziadkami włącznie). Od roku
leczę się na Strynkiewicza u Pani dr G. Miałam w tym szpitalu robioną
laparoskopię i histeroskopię. Ponadto miałam robione dwie inseminacje i daję im
szansę jeszcze trzeci raz, jak nie wyjdzie to wracam do Novum, chaciaż
przerażają mnie koszty. Mam wrażenie, że działają trochę po omacku i nie wiedzą
do końca co i jak. Np. z opowiadań koleżanek wiem, że w większości przypadków
inni lekarze do stymulacji (przy inseminacji) używają poza clostilbegytem
również pregnyl, ja na przykład ani razu nie miałam podanego tego zastrzyku, a
ostatnio owulacja zatrzymała mi się na etapie 14, 15 i 10 mm. A w ogóle to mam
coraz więcej zastrzeżeń do ich pracy i do organizacji pracy w tej placówce. Na
USG czy wizytę trzeba często czekać godzinami. Jedynym plusem jest to, że
rzeczywiście koszty leczenia u nich są ograniczone do minimum. Mam świadomość,
że w Novum za tyle badań i wizyt(za które nie płacę na Starynkiewicza)
zostawiłabym już majątek.
Myślę, że ta placówka dla każdej z nas będzie najlepsza, dzięki której uda nam
się osiągnąć wymarzony cel. I nie można tutaj generalizować. Mnie na
Starynkiewicza nikt krzywdy nie zrobił i chyba nie zrobi, ale efektów też nie
widać, zresztą jak leczyłam się w Novum to też ich nie było. Mimo to jeszcze
raz spróbuję do nich wrócić (a może nie będzie to potrzebne ?????).




Temat: NPR - teoria a praktyka
Toya!
Może tak na poczatek: prof. Rotzer ma najwieksze populacyjnie badania nad
metodą wieloobjawową: ponad 200 000 cykli dwufazowych, prowadzonych przez
współżyjące kobiety. Nie stwierdzono, by w fazie niepłodności poowulacyjnej
(prawidłowo wyznaczonej) doszło da jakiegokolwiek poczęcia. Dlatego ta faza
(także z punktu widzenia fizjologii) uważana jest nawet przez lekarzy jako 100%
niepłodność. Zadne inne badania medyczne nigdy nie objeły tak dużej populacji
(grupy badanej). Ale powtarzam: przy prawidłowo wyznaczonym końcu fazy
płodności. Gdyby taka ciąza się zdarzyła- wiedziałby o niej cały świat, bo
przypadek opisanoby w najpoczytniejszych pismach dla lekarzy.
Druga sprawa: na nasze funkcjonowanie hormonalne ma wpływ całe nasze życie:
egzaminy, choroba, stresy, wysiłek fizyczny, zmiana trybu zycia, sposób
odżywiania i wiele, wiele temu podobnych spraw. Nasz organizm reaguje na nie
specyficznie, np. u jednej połoznej cykle są książkowe, mimo pracy zmianowej, a
u innej jeden dyzur nocny uniemozliwi jej interpretacje temperatury. Tej wiedzy
nie znajdziesz w żadnej książce- ale usłyszysz od osób w podobnej sytuacji, czy
od nauczyciela, który ma duże doświadczenie i wiedzę.
Z wiekiem, jak zmienia sie nasze funkcjonowanie hormonalne, to zmieniaja sie
też reguły obserwacji. Kobieta 42 letania z nieregularnymi cyklami i
podniesionym FSH na pewno nie bedzie czekać na owulację, tylko zastosuje reguły
na czas premenopauzy.
Staram sie zrozumiec Twoje rozgoryczenie. Ja znam NPR przede wszystkim od
strony fozjologii i wiem, np. dlaczego objaw śluzu, szyjki i temperatura mają
swoje podstawy naukowe. Dla Ciebie pojawienie sie śluzu sygnalizuje poczatek
okresu płodności, a dla mnie przede wszystkim pewien etap w pracy jajnika. Dla
Ciebie szczyt objawu sluzowego oznacza, że 3 dnia wieczorem zakończysz okres
płodności. Dla mnie oznacza, że właśnie estrogeny spadają na łeb, na szyje,
czyli, że za gdzieś mniej więcej 17-37 godz. bedzie wyrzut LH, a jakieś
kilkanaście godzin później- uwolni sie komórka jajowa z pęcherzyka Graffa.
Ja rozumiem, co sie dzieje z moim organizmem w danym momencie. Jak kiedyś
pisałam- fascynuja mnie badania nad płodnością: rozumiem każdy objaw, wiem, z
czego wynika. Dla mnie jest to pewna symfonia, całośc, gdzie nic nie wystepuje
ot tak sobie, i wszystko ma znaczenie. Może dlatego jest mi łatwiej, bo
stosowanie NPRu wynika u mnie nie tyle z wiary o ich skuteczności, co z
gruntownej wiedzy o ich podstawach.
Jesli byłoby takie zapotrzebowanie wśród forumowiczek, to postarałabym się
przygotować jakieś przetworzone na język zrozumiały podstawowe informacje,
które pomogą nie tylko coś przyjąć, ale zrozumieć.



Temat: czy ktoś zna dr Niemoczyńskiego z Invimedu ?
Asa, jesteśmy na tym samym etapie, ale po kolei.
Jest przystojny, to fakt i jest śmieszny. Jak badał mi piersi, to patrzył się w
bok, co było miłe, bo się trochę mniej krępowałam. Niestety, powiedziałam
mężowi, że jest przystojny i trochę się dąsał, wolałby żeby był dziadkiem,
hihi. Nawet myślałam żeby Ci o tym napisać, ale bałam się, że dodatkowo się
zestresujesz ))
Jeżeli chodzi o badania horm., to czy Ty też musisz zbadać androtendion(?)?.
Ja wprowadziłam pewne zmiany, może też o tym pomyśl tzn.:chcę rozszerzyć
badanie na tarczycę. Skierowanie dostałam na samo TSH a czytałam, że powinno
być rozszerzone o t3 i t4.
Ceny. Koszmar. Na same badania horm. 400 zł! Robiłam dopiero bad.z 8 dc(jutro
wynik) w lab na Pl.Trzech Krzyży 16 tel.:621-69-29, 625-00-24(przy pubie
Szparka).Badanie jednego horm.25 zł. Rozmawiałam z koleżanką, która od gin.
państwowego dostaje skierowanie do endokrynologa, który z kolei robi badania
wszystkich horm za darmo. Problem polega na tym, że jest raz w tygodniu i są
kolejki żeby się do niego dostać.Dam Ci znać, jak będziesz chciała.
Owulacja, szlag by ją... a raczej jej brak. Mi o badaniu drożności powiedział
to samo i raczej nastawiał mnie na to, ze względu na moją wcześniejszą operację
na jajniku.

30 i tego samego dnia co ja )))

Jeżeli chodzi o badania męża, to właśnie dlatego od razu zapisałam go do dr
Faundeza. Szkoda tylko, że przyjmuje we wtorki(ale chyba do 16) i w czwartki.
Przyjmuje też na Żelaznej(taniej, bo 80zł. a w I. z posiewem 140zł), ale do 16.
Niestety.
Wspomagam się wspomnianym wcześniej olejkiem i czekam na rezultaty ))
Pozdrawiam.
P.S. Ja wizytę w Novum mam za tydzień i wtedy podejmę decyzję. Co do dr R. to
jedna znajoma chodziła do niego, także w czasie ciąży i była b. zadowolona,
natomiast inna koleżanka właśnie z niego zrezygnowała.




Temat: Tarczyca
W prawidłowej ciąży poziom HCG wzrasta przynajmniej o 66 proc w ciągu 48 godz.
i o 114 proc. w ciągu 72 godz. Im ciąża starsza, tym wzrost stężenia HCG
wolniejszy i w przedziale 1 200–6 000 mIU/ml poziom HCG podwaja się średnio w
czasie 96 godz. (4 dni), a dla stężeń przekraczających 6 000 mIU/ml ten czas
może być jeszcze dłuższy. Przy HCG przekraczającym 6000 mIU/ml lepszą
informację o stanie i umiejscowieniu ciąży daje USG. Wartości nieprawidłowe
nasuwają podejrzenie poronienia lub ciąży ektopowej (przyrost jest wolniejszy
od prawidłowego). Możliwy jest jednak chwilowy spadek stężenia HCG w przypadku,
gdy w macicy, zagnieździły się przynajmniej 2 zarodki (co zdarza się przy
mnogiej owulacji lub po zabiegach IVF) w chwili, kiedy jeden z nich obumiera.
Nie ma to w tym wypadku wpływu na pomyślny przebieg ciąży. Wyniki HCG a badanie
USG U kobiety z 28-dniowymi cyklami miesiączkowymi pęcherzyk ciążowy jest
najwcześniej widoczny w USG dopochwowym w 32. dniu cyklu, przy poziomie HCG
większym od 750 mIU/ml lub 1 000 mIU/ml. Średnica pęcherzyka powiększa się
średnio o 1 mm/dobę (przynajmniej o 0,6 mm). Echo zarodka widać po 38. dniu
cyklu przy HCG powyżej 5 000 mIU/ml lub 6 000 mIU/ml . Za patologią przemawia: -
brak pęcherzyka ciążowego przy HCG≥1 500 mIU/ml (Uwaga! W ciąży ektopowej może
występować tzw. pseudopęcherzyk); - przyrost pęcherzyka wolniejszy niż 0,6
mm/dobę; - brak echa zarodka przy pęcherzyku o średnicy powyżej 25 mm; - brak
czynności serca płodu, jeśli ma on długość większą niż 6 mm. Problematyka
niepłodności dotyczy nie tylko zagadnień związanych z problemami z zajściem w
ciążę, ale obejmuje również niemożność jej donoszenia oraz problem ciąży
pozamacicznej. Dlatego w większości przypadków istotne jest uważne
monitorowanie wczesnych etapów ciąży. Wyrażamy nadzieję, że artykuł posłuży
także wszystkim tym, dla których droga przez niepłodność się skończyła i
towarzyszy im niepokój o stan długo wyczekanej, z wysiłkiem uzyskanej ciąży i
szukają potwierdzenia, że rozwija się ona prawidłowo.




Temat: Mamy trojga dzieciaczków :-)))))))))))))))))))
To i ja się dopiszę w tym wątku Marzek, mama dwóch córeczek i trzeciej
męskiej niespodzianki z grudnia 2004. U nas to wpadkowy synek, po dwóch
zaplanowanych ściśle córeczkach. To znaczy, ja zawsze chciałam mieć synka, ale z
"produkcją" to się tak śpieszyliśmy, żeby nie przegapić owulacji, że najpierw
trafiły się dwie "przedowulacyjne" dziewczynki A najmłodszy Samuel jest
efektem naszej duuuużej otwartości wobec metod naturalnych I tego, jak
zawodne może być przekonanie o znajomości swojego organizmu ("Kochanie, terazn
na pewno jest bezpieczny czas"....).
Nie mogę uwierzyć dziewczyny, w to co piszecie o średniakach, jakbym czytała o
mojej córeczce, też daje nam nieźle w kość, ale fakt przypominam sobie, że jak z
nią idę gdzieś sama to jest dużo lepsza, wyraźnie widać, że czuje się wtedy
dowartościowana... Teraz nasza zbuntowana 3 latka jest na etapie "tego nie
chciałam robić, to mi się nie podoba itp". Dostaję szału, bo np ubiera coś,
jakąś sukienkę bez problemu, a za chwilę oznajmia mi z ponurą miną, że nie
chciała ubierać tej sukienki... Albo najpierw koniecznie chce iść ze mną sama do
sklepu, by w drodze powrotnej powiedzieć, że ona nie chciała iść z mamą do
sklepu. Trudne to z nią, oj trudne. W dodatku ma stanowczy, dominujący
charakter, a z drugiej strony czasem wydaje mi się, że jest bardziej wrażliwa
niż jej radosna, uległa starsza siostra... Chyba trudno być średnim...
Mamom trójki polecam koniecznie książkę "Wszystkich was kocham najbardziej" o
trzech misiach, które to zastanawiały się, jak to możliwe, że wszystkie są
kochane przez rodziców tak samo... Moje córeczki bardzo lubią to czytać, synek
też pewnie kiedyś będzie słuchał... Podaję Wam link do księgarni, gdzie można to
kupić, ale na pewno jest w każdej większej księgarni "stacjonarnej"
Pozdrawiam, potrójna mama Marzek
www.merlin.com.pl/frontend/towar/380655




Temat: Do roleczka11!!!!
Witaj Aniu!

Ja przez ostatni czas starałam się unikać forum, tzn śledziłam losy dziewczyn,
ale nie pisałam.A to dlatego że zazdroszczę Wam mężów, z którymi możecie
planować "robienie dzidziusiów". Ja z moim niestety nie mogę i jest mi z tego
powodu strasznie przykro, ten cykl mam stracony (w dni płodne nie odzywaliśmy
się), ale nawet cieszę się z tego powodu, ponieważ niedługo dostanę 3@ po
zabiegu i z czystym sumieniem będę mogła powiedzieć że odczekałam tyle ile
trzeba było. Poza tym byłam u lekarza, który przejrzał moje wszystkie badania i
ulżyło mi ponieważ jestem zdrowa jak ryba, a te puste jaja to miały być
trojaczki, tylko jeden plemnik im nie dał rady i całe szczęście, bo z moją
posturą (jak to określiła pani doktor - 165 cm i 49 kg), i tak bym tej ciąży
nie donosiła i wcześniej czy później doszło by do nieszczęścia. Także natura
naprawdę wie co robi. Jestem teraz na etapie czekania na @, a potem w dzień
owulacji zaciągnę męża do łóżka (nie mówiąc mu o tym) i mam nadzieję że się
uda. Mam do niego żal że nie jest w to tak samo zaangażowany jak ja, ale z
drugiej strony jestem mu za to wdzięczna, ponieważ przestałam głupieć z
mierzeniem temp, testami , marudzeniem i to mi wyszło tylko na dobre. Już nie
myślę o tym obsesyjnie, jestem wyciszona i zajęłam się czym innym. Oczywiście
będę wchodzić na forum codziennie ale sama nie mam o czym pisać (chyba że się
coś wydarzy!!!). Trzymam kciuki za Ciebie mocno Aniu i cieszę się że jesteś
dobrej myśli. A tak sdwoją drogą jestem ciekawa czy @ mam już regularne ( ta 3
pokaże). Trzymaj się i odzywaj. Całuski.
Gośka.



Temat: wydłużony cykl
zgdaza sie

. Progesteron

Progesteron jest produkowany przez powstałe z pęcherzyka jajnikowego ciałko
żółte, przez łożysko w ciąży oraz w śladowych ilościach przez nadnercza.
Odpowiada za właściwe przygotowanie śluzówki na przyjęcie zarodka, utrzymuje
ciążę, a spadek jego stężenia przy odpowiednio przygotowanym endometrium
wywołuje miesiączkę. Stężenie progesteronu w pierwszej fazie cyklu jest bardzo
niskie. Nieznaczny wzrost obserwuje się na ok. półtora doby przed owulacją.
Potem ilość progesteronu produkowanego przez powstające ciałko żółte wzrasta
osiągając szczyt w 7, 8 dniu po owulacji. Jeśli nie doszło do ciąży ciałko żółte
zanika, w innym przypadku jego czynność zostaje podtrzymana przez rosnące
stężenia gonadotropiny kosmówkowej. Wraz z wiekiem ciąży następuje stopniowe
przejęcie produkcji progesteronu przez łożysko. Między 8 a 10 tygodniem ciąży
ciałko żółte zanika, a łożysko staje się jedynym źródłem progesteronu w
organizmie. Badanie progesteronu wykonuje się w celu oceny funkcji ciałka
żółtego i (czasami) monitorowania wczesnej ciąży.

NORMY

Hormon dzień norma co oznacza
Progesteron 7-8 dni po owulacji
>= 15 ng/ml
Prawidłowa czynność ciałka żółtego

II faza cyklu <= 3ng/ml Brak owulacji
Przelicznik : 1 ng/ml = 3,18 nmol/l.
UWAGI:
1. Oprócz podstawowych funkcji progesteron pełni także inne ważne role - działa
rozkurczowo oraz wysokie stężenia progesteronu hamują reakcję immunologiczną
skierowaną przeciwko zarodkowi na wczesnych etapach ciąży.
2 .Wykrywane w badaniu laboratoryjnym stężenia progesteronu ulegają podwyższeniu
jeśli kobieta używa doustnie leki na bazie naturalnego progesteronu (czasem bada
się poziom progesteronu właśnie w celu określenia czy dawka leku została
odpowiednio dobrana). Laboratoryjne zestawy nie wykrywają natomiast sztucznego
progestagenu np. zawartego w Duphastonie, pomimo, że w organizmie działa on
identycznie. Stosowanie środków działających miejscowo np. żeli czy globulek
dopochwowych z progesteronem podnosi jego poziom ogólny w stopniu mniejszym
niżby to wynikało z zastosowanej dawki (stężenie miejscowe jest wyższe niż we krwi).
3. Nie ma takiego stężenia progesteronu, które wskazywałoby na ciążę przed
terminem miesiączki.
4. Progesteron wzrasta stopniowo w ciąży. Średnio w terminie miesiączki osiąga
stężenie 20 ng/ml wzrastając do 40 ng/ml w końcu pierwszego trymestru. Wyższy
progesteron zazwyczaj wiąże się z większym bezpieczeństwem ciąży, ale nie ma
takich stężeń na podstawie których można by wyrokować co do jej dalszego
przebiegu. Zdarza się, że nawet przy bardzo niskich stężeniach progesteronu
ciąża rozwija się zupełnie prawidłowo.
5. Stężenia progesteronu w ciąży mnogiej są wyższe niż w pojedynczej.
6. Prawidłowa długość drogiej fazy cyklu wynosi przynajmniej 12 dni. Krótsza
sugeruje niewydolność fazy lutealnej.




Temat: progesteron - czy nie za niski???
Miyorki progesteron jest uwalniany do krwi falowo - zreszta przeczytaj artykul,
ktory wkleje ponizej - mam nadzieje, ze Cie uspokoi:
Progesteron jest produkowany przez powstałe z pęcherzyka jajnikowego ciałko
żółte, przez łożysko w ciąży oraz w śladowych ilościach przez nadnercza.
Odpowiada za właściwe przygotowanie śluzówki na przyjęcie zarodka, utrzymuje
ciążę, a spadek jego stężenia przy odpowiednio przygotowanym endometrium
wywołuje miesiączkę. Stężenie progesteronu w pierwszej fazie cyklu jest bardzo
niskie. Nieznaczny wzrost obserwuje się na ok. półtora doby przed owulacją.
Potem ilość progesteronu produkowanego przez powstające ciałko żółte wzrasta
osiągając szczyt w 7, 8 dniu po owulacji. Jeśli nie doszło do ciąży ciałko
żółte zanika, w innym przypadku jego czynność zostaje podtrzymana przez rosnące
stężenia gonadotropiny kosmówkowej. Wraz z wiekiem ciąży następuje stopniowe
przejęcie produkcji progesteronu przez łożysko. Między 8 a 10 tygodniem ciąży
ciałko żółte zanika, a łożysko staje się jedynym źródłem progesteronu w
organizmie. Badanie progesteronu wykonuje się w celu oceny funkcji ciałka
żółtego i (czasami) monitorowania wczesnej ciąży.

NORMY

Progesteron
7-8 dni po owulacji norma: >= 10 ng/ml - oznacza: Prawidłowa czynność
ciałka żółtego

II faza cyklu norma: <= 3ng/ml oznacza: Brak owulacji

Przelicznik : 1 ng/ml = 3,18 nmol/l.

Powyższy schemat jest bardzo uproszczony. W rzeczywistości istnieją poważne
trudności w interpretacji wyników. Po pierwsze progesteron jest wydzielany w
sposób pulsacyjny i jego stężenie we krwi zmienia się co kilka godzin nawet o
50 %. W związku z tym wynik pojedynczego badania w granicach 6-10 ng/ml nie
wskazuje jednoznacznie na niewydolność ciałka żółtego, bo jest możliwe, że to
dolny kres jego stężenia w danym dniu, a maximum jest dwa razy wyższe, czyli
prawidłowe. Żeby badanie było rzetelne należałoby je powtórzyć trzykrotnie, co
z reguły nie ma miejsca w praktyce. Minimum to sprawdzenie stężeń progesteronu
w dwóch kolejnych cyklach (spotyka się w praktyce). Drugą trudność stanowią
indywidualne różnice w reakcjach endometrium na progesteron. Poziom
progesteronu nie odzwierciedla całkowicie stopnia przygotowania śluzówki
macicy. W celu stwierdzenia niedoborów pod tym względem trzeba pobrać wycinek
endometrium w ustalonym dniu drugiej fazy cyklu (tzn. wykonać biopsję). Ze
względu na pewną inwazyjność zabiegu biopsja jest rzadko wykonywana w tym celu
(przynajmniej w Polsce).
Uwagi:

Oprócz podstawowych funkcji progesteron pełni także inne ważne role - działa
rozkurczowo oraz wysokie stężenia progesteronu hamują reakcję immunologiczną
skierowaną przeciwko zarodkowi na wczesnych etapach ciąży.
Wykrywane w badaniu laboratoryjnym stężenia progesteronu ulegają podwyższeniu
jeśli kobieta używa doustnie leki na bazie naturalnego progesteronu (czasem
bada się poziom progesteronu właśnie w celu określenia czy dawka leku została
odpowiednio dobrana). Laboratoryjne zestawy nie wykrywają natomiast sztucznego
progestagenu np. zawartego w Duphastonie, pomimo, że w organizmie działa on
identycznie. Stosowanie środków działających miejscowo np. żeli czy globulek
dopochwowych z progesteronem podnosi jego poziom ogólny w stopniu mniejszym
niżby to wynikało z zastosowanej dawki (stężenie miejscowe jest wyższe niż we
krwi).
Nie ma takiego stężenia progesteronu, które wskazywałoby na ciążę przed
terminem miesiączki.
Progesteron wzrasta stopniowo w ciąży. Średnio w terminie miesiączki osiąga
stężenie 20 ng/ml wzrastając do 40 ng/ml w końcu pierwszego trymestru. Wyższy
progesteron zazwyczaj wiąże się z większym bezpieczeństwem ciąży, ale nie ma
takich stężeń na podstawie których można by wyrokować co do jej dalszego
przebiegu. Zdarza się, że nawet przy bardzo niskich stężeniach progesteronu
ciąża rozwija się zupełnie prawidłowo.
Stężenia progesteronu w ciąży mnogiej są wyższe niż w pojedynczej.
Prawidłowa długość drogiej fazy cyklu wynosi przynajmniej 12 dni. Krótsza
sugeruje niewydolność fazy lutealnej




Temat: skutecznosc leczenia - statystyki
skutecznosc leczenia - statystyki
Sciagnelam ze strony Gdanskiej Akademii Medycznej:

Skuteczność zajścia w ciążę/cykl
Bez leczenia – 1,3-4,1%; IUI – 3,8%; Clomiphen – 5,6%; Clomiphen+IUI – 8,3%;
gonadotropina – 7,7%; Gonadotropina+IUI – 17,1%; IVF – 20,7%

Metody wspomaganego rozrodu: 10-15% par
1. Inseminacja (IUI): nasieniem męża; nasieniem dawcy. Wskazania:
niemożność odbywania stosunku, czynnik szyjkowy, endometrioza (zwłaszcza III
st), niepłodność idiopatyczna. Korzyści: ominięcie bariery śluzu szyjkowego,
zwiększenie stężeni plemników w jamie macicy, prosta technika wykonania.
Przygotowanie: Stymulacja owulacji: 1. brak, 2. cytrynian klomifenu (CC),
skuteczność do 10% cykli – 1 x/d 5-9 dzień cyklu, początkowo 0,5 tabletki –
25 mg; 3. CC + gonadtropiny – skuteczność 15-20%; Indukcja owulacji:
gonadotropina kosmówkowa – 5 000 j., po 36h owulacja; pojedyncza dawka GnRH.
Standardowo inseminacja – do jamy macicy, można – jajowód, kapturki na
szyjkę. Zagrożenia: zesp. hiperstymulacji (bardzo powiększone jajniki,
bolesne, płyn w jamie otrzewnowej, hemokoncentracja, zaburzenia wątroby,
infekcje), zgon. Czas leczenia 3-4 cykle na procedurę. W każdym nasieniu są
bakterie – dlatego Biseptol 3 tygodnie lub cefalosporyny. Inseminacja
nasieniem dawcy: Wskazania: azoospermia, powtarzające się nieskuteczne ICSI,
wskazania genetyczne. Kryteria doboru nasienia: parametry nasienia, płodność,
wiek, ogólny stan zdrowia. Kryteria doboru dawcy: podobny fenotypowo do
partnera (kolor oczu, włosów, skręt włosa, karnacja)
2. Dojajowodowe przeniesienie gamet (GIFT)
3. Transfer zygoty do jajowodu (ZIFT)
4. Transfer zarodków do jajowodu (TET)
5. Pozaustrojowe zapłodnienie i transfer zarodka (IVF-ET). Wskazania:
niemożność odbywania stosunków, czynnik jajowodowy!, czynnik szyjkowy,
endometrioza, bezpłodność idiopatyczna, brak efektów leczenia innymi
metodami. Stymulacja: 1. CC – CC – 100 mg 2-6 dzień cyklu; hMG 150 j
2,4,6,8,10 dzień cyklu; Encorton 5+2,5 mg 1-14 dzień cyklu (warto 1 miesiąc
wcześniej stosować antykoncepcję); 2. krótki protokół – Decapeptyd – 0,1 mg 1-
14 dc; Metrodin 150j 3-14dc; długi protokół – 21 dc lub 1 dc GnRH aż do E< 15
pg/ml, Metrodin od 225 j dziennie. Technika zabiegu: przy pęcherzyku od 18 mm
śr oraz E2 od 150-200pg/pęcherzyk – pik owulacyjny – 10 000j HCG – punkcja
pęch TV-USG (laparoskopia) – znalezienie i izolacja komórek jajowych – ocena
ich ilści, jakości i stopnia dojrzałości – kom jajowej – intubacja z
plemnikami (100 000/kom). Ocena zapłodnienia kom jajowych (przedjądrza,
ciałka kierunkowe). Eliminacja nieprawidłowo zapłodnionych (polispermia,
partenogeneza). Przeniesienie do podłoża bez plemników. Hodowla zarodka:
rozwój zarodka do etapu 8 blastomerów nie wymaga aktywacji jego genomu.
Dalszy rozwój zarodka wymaga bogatych podłoży (np. G 2.2), lub hodowli.
6. Pozaustrojowe zapłodnienie z zastosowaniem mikromanipulacji (ICSI)




Temat: TV4 o aborcji
> > To sa tylko Twoje przypuszczenia. Dopóki śledztwo tego nie wykaże można p
> isać
> > tylko o możliwości. I tego dotyczą moje posty.
>
> Nie. Fakt przeprowadzania co roku ponad stu aborcji jest poza dyskusją.
Czytaj ze zrozumieniem. Twoje przypuszczenia nie tyczą się liczby aborcji
przeprowadzanych rocznie ale tego konkretnego przypadku i nie są potwierdzone
śledztwem. Wręcz przeciwnie. Ta sprawa nie jest nowa.

> > To nie jest tylko moja prywatna opinia o czym świadczą liczne odmowy
> > wykonania aborcji właśnie zgodnie z ustawą.
>
> Co Ty za duby smalone wypisujesz? Od kiedy to odmowy dokonania aborcji
> uzasadniane są niezachowywaniem całkowitej wstrzemiężliwości płciowej przez
Czytaj ze zrozumieniem. Moją prywatną opinią nie jest stosunek do aborcji
lekarzy odmawiających jej wykonania.

> > Moim zdaniem dowiedzenie tu stosowania antykoncepcji jest raczej niemożli
> we.
>
> Ależ oczywiście, że możliwe. Zeznania męża, lekarzy, aptekarzy, dokumentacja
> medyczna, recepty.
Recepty niekoniecznie bo nie dowodzą, że pacjentka przyjęła pigułki, zeznania w
kontekście sprawy raczej nie są wiarygodne a co do dokumentacji medycznej to
tylko spirala wczesnoporonna mogłaby tu wchodzić w grę co nie miało raczej
miejsca.
Ale fakt stosowania/niestosowania antykoncepcji nie ma najmniejszego znaczenia
dla lekarza.

> Wyjaśniłem, po co. Mądrej głowie dość dwie słowie. Jeżeli nie przyswoiłaś,
> Twoja strata.
>
Ty najwyraźniej potrzebujesz masy słów bo jakoś nie rozumiesz co się do Ciebie
pisze.

> Kiepściutka i w rzeczy samej nieudolna próba manipulacji uczuciami
czytelnika.
> Jak zresztą możesz pisać o niewinnej dziewczynce, skoro sam kościół twierdzi,
> że już dziecko w łonie matki jest obciążone winą za grzech pierworodny?
Nie mieszaj do tego Kościoła bo przeciw aborcji są zarówno wierzący jak i
niewierzący. Niewinność dziewczynki dotyczy jej udziału w całej sprawie. Nie
miała wpływu na podjęcie przez rodziców współżycia zagrażjącego zdrowiu mamy.

> Owszem. Większym złem było spowodowanie ciężkiego kalectwa u matki niż
aborcja
> nieukształtowanego jeszcze płodu. Gdybym wiedział, że byłem przyczyną ślepoty
> mojej mamy, byłbym TEGO SAMEGO ZDANIA i nie zmieniłaby go opinia dewotki
> obarczająca matkę rzekomą winą za dopuszczenie do takiej sytuacji. Ogarniasz?
>
Nie dziwi mnie taka Twoja opinia w kontekście poziomu Twoich wypowiedzi. Nie
wiesz co byś czuł w takiej sytuacji i jakiego byłbyś zdania. I nie zmieni tego
faktu Twoja opinia na jakikolwiek temat. Nie wiesz też na jakim etapie była
ciąża a masz czelność określać ukształtowanie/nieukształtowanie dziecka.
A co do winy za dopuszczenie do takiej sytuacji to ponoszą ją nieodpowiedzialni
rodzice i nie zmieni tego opinia egoistycznego zwolennika aborcji. Ogarniasz?
A może Twoim zdaniem do ciąży doprowadzili kosmici?

> Rzeczywiście. Ma potężne braki, ponieważ nie potrafisz powstrzymać się przed
> wyjatkowo obrzydliwym w tonie potępianiem kaleki. Nieuchronnie odpowiesz za
to
> przed Stwórcą.
Przede wszystkim potępiam czyny a nie osoby, szkoda że jest to dla Ciebie za
trudne do zrozumienia.
W każdym razie wolę odpowiedzieć za potępienie czyjegoś czynu niż za
śmiercionośne intencje względem kogoś. Troszcz się więc o siebie.

> > A tak na marginesie: od kiedy pozwoliłbyś płodowi/dziecku żyć?
>
> Cóż to znaczy: pozwolił żyć? Czy ja jakiemuś zabraniam? Twierdzę tylko, że
> matka ma prawo bronić swojego zdrowia lub życia, jeżeli jest zagrożone przez
> rozwijający się w niej płód.
A do kiedy Twoim zdaniem matka ma prawo bronić swojego zdrowia przez aborcję?
Podaj np. miesiąc czy tydzień ciąży.

> Tożsame z osobami, które mają gęby tym bardziej wysmarowane miłością
bliźniego,
>
> im większy jej brak w sercu.
Właśnie. Tożsame np. z osobami, które wrzeszczą niby w obronie czyjegoś zdrowia
a bardzo chętnie akceptują zabicie kogoś innego. Baaardzo wybiórcza
tzw. "miłość bliźniego".

Co do Twoich wywodów na temat NPR. Czy to dla Ciebie za trudne do wyliczenia
ile to jest razem: 3/5 dni przed owulacją + dni owulacji + 3/5 dni po owulacji?



Temat: jestem przerażona
Moni,

może powiem Ci jak ja bym postąpiła patrząc z perspektywy czasu. Otóż jest w
szczęśliwym związku, mam wspaniałego męża który nade wszystko mnie wspiera i
tylko dzięki Niemu nie załamuję się.

Całkiem niedawno dowiedziałam się, że mam PCO choć od zawsze (tak jak i Ty)
miałam problemy z @, zawsze były nieregularne choć wtedy nie myślałam o dziecku
(może i mój błąd, bo zaczęłabym już od wtedy jakieś leczenie). Wcześniej miałam
jeszcze owulację (śluz płodny), teraz tego nie mam, nawet @ muszę wywoływać
progesteronem. Tyle lat chodziłam do lekarza, praktycznie co miesiąc i żaden
jełop nie dał mi skierowania na badania hormonalne (wtedy byłam ciemna jak
ikebana, myślałam, że różnica tygodnia czy 2 w dostawaniu okresu to nie jets
nic złego, tak zapewniała mnie mądra pani doktór, dopiero zupełnie niedawno
lekarz uświadomił mnie, że to są jakieś nieprawidłowości).

I co się okazuje, że od pewnego czasu tak mi się rozregulował cykl, że o
owulacji mogę zapomnieć. Mam żal do siebie, że decyzję o staraniach powzięłam
tak późno - za późno. Chciałam mieć, skończone studia (no to mam),
ustabilizowane życie osobiste (już też mam), ale nie mam tego, czego pragnę od
4 miesięcy - ciąży. Ja wiem, że to jest jeszcze krótko, ale stąpam twardo po
ziemi i zdaję sobie sprawę, że droga będzie pewnie dosyć długa.

I najbardziej żałuję tych kilku miesięcy, które straciłam. Mogałabym wcześniej
zajść w ciążę i też pewnie skończyłabym studia i wszystko by było dobrze. A
tak... pozostaje żal do samej siebie o ten stracony czas, cenny czas.

Ty masz nieco inną sytuację, mąż źle podchodzi do Twojego wyboru. My mieliśmy w
swoim życiu taki etap, że mąż (ze zrozumiałych dla mnie względów) bardzo bał
się dziecka (inna sprawa). Ja to szanowałam, chciałam żeby sam dorósł do tej
decyzji, bym miała świadomość, że nie jest to decyzja podjęta przez Niego pow
wdpływem mojego nacisku. Dlatego z jednej strony się cieszę, że jesteśmy oboje
dojrzali do tego a z drugiej strony czuję żal, że wszystko się rozsypało w moim
organizmie. Dzięki Niemu, mam oparcie które nie pozwala mi się poddawać i
wierzę, że osiągniemy upragniony cel.

Dlatego gdybym mogła cofnąć czas, to chętnie bym to zmieniła, właśnie o te
kilka miesięcy, kiedy to jeszcze wszystko było w miarę normalne (jeszcze bez
PCO). Wtedy nie zdawaliśmy sobie sprawy, że kiedyś, czyli teraz może być coś
nie tak. Wiedząc wcześniej o trudnościach jakie mogą wystąpić, myślę że bez
względu na wszystko zdecydowalibyśmy się wcześniej.

Wiesz moni... możesz mieć super pracę, odnosić w niej sukcesy, realizować się
pod każdym względem, a potem okaże się że, to co odkładałaś na potem staje się
już mało realne a być może nierealne (?).

Myślę sobie moni, że skoro nie jesteś jeszcze na to gotowa, to też nie należy
spełniać męża zachcianek, bo zdarzyć się może że potem całe życie będziesz mu
to wypominała. Kiedyś dojrzeszejesz do tej decyzji i może pomyślisz tak jak
ja... a może inaczej? Chciałabym tylko, żebyś potem nie straciła kolejnych
miesięcy na leczenie...



Strona 2 z 3 • Zostało znalezionych 185 postów • 1, 2, 3
Powered by WordPress